sobota, 31 grudnia 2016

Podsumowanie roku 2016 :)



~Kochani!

Już za niecałą godzinę przywitamy kolejny, 2017 rok!
Rok 2016 był dla mnie bardzo dobrym rokiem. Rozwinęłam niesamowicie swojego bloga:


  • stworzyłam swój własny design bloga,
  • podjęłam wiele wspaniałych współprac, zarówno z wydawnictwami, jak i księgarniami internetowymi,
  • zdobyłam jakże wielu cudownych czytelników,
  • na liczniku za chwilkę stuknie 20 tysięcy wyświetleń,
  • zorganizowałam swoje dwa pierwsze konkursy,
  • rozszerzyłam swą działalność pisarską -----> piszę recenzje dla portalu Polacy nie gęsi <3



Dużo by jeszcze wymieniać :)

Kochani, dziękuję Wam za ten cudowny rok, za to, że jesteście, za to, że czytacie i oceniacie moją pracę jaką wkładam w mojego bloga :) Zapewne gdyby nie Wy, "Świat ukryty w słowach" nie odniósłby takiego sukcesu :) Dziękuję <3
Mam nadzieję, że w nowym roku także będziecie tu zaglądać :)


A teraz czas na małe podsumowanie tego roku :)





środa, 28 grudnia 2016

#Styczeń - zapowiedzi wydawnicze



~Witajcie kochani!

Miało mnie tu być więcej, a wyszło jak wyszło. Grudzień zdecydowanie nie należy do miesięcy czytelniczych. Miesiąc już za chwilkę się skończy, a ja jak na razie czytam pierwszą książkę XD 
Jednak ... Nic na siłę :)
W nowym roku obiecuję poprawę :D

A na dzisiaj przygotowałam coś nowego, czego jeszcze tu nie było - ZAPOWIEDZI WYDAWNICZE :) 
Dajcie znać w komentarzach czy chcecie takie posty częściej :)







Oto pozycje, które zainteresowały mnie najbardziej:





W Bone jest dom.
W domu mieszka dziewczyna.
W dziewczynie mieszka ciemność…

Margo nie jest jak inne nastolatki. Żyje w ponurym miasteczku Bone, które przejezdni omijają szerokim łukiem. Swój dom nazywa „pożeraczem”. Jej cierpiąca na depresję matka nie odzywa się do niej i traktuje niczym służącą.

Dziewczyna trzyma się na uboczu, dni spędza w samotności. Wszystko nieoczekiwanie się zmienia, kiedy poznaje Judah – starszego chłopaka z sąsiedztwa. Sparaliżowany, na wózku inwalidzkim, odkrywa przed Margo świat, jakiego dotąd nie znała.

Kiedy w okolicy ginie siedmioletnia dziewczynka, dwójka osobliwych przyjaciół rozpoczyna prywatne śledztwo. W głowie Margo pojawia się desperackie pragnienie, aby wytropić morderców. I przykładnie ukarać… „Oko za oko. Krzywda za krzywdę. Ból za ból”. Rozpoczynając bezlitosne polowanie na zło, dziewczyna nie zdaje sobie sprawy, jaką cenę przyjdzie jej za to zapłacić.

Najbardziej brutalna prawda to ta o nas samych.







Na jednej z planet w odległej galaktyce żyją dwa nienawidzące się wzajemnie i walczące o władzę ludy. Losy Cyry i Akosa splatają się brutalnie. Początkowa wrogość przeradza się we wzajemne ukojenie. Kiełkujące uczucie wymaga zaprzeczenia dawnym relacjom, obsesjom, wyobrażeniom. Naznaczeni śmiercią, naznaczeni stratą. Wyzwoleni przez miłość.









Wszystko zaczyna się od SMS-a: Wylie, błagam, pomóż mi.
Wylie nie rozmawiała z Cassie od ich ostatniej kłótni ponad tydzień temu. Ale to nieistotne. Cassie ma problemy, więc Wylie postanawia uratować swoją najlepszą przyjaciółkę przed nią samą.
Ale tym razem jest inaczej. Zamiast powiedzieć Wylie, gdzie jest, Cassie wysyła tajemniczo brzmiące wskazówki. W dodatku nie prosi jej, żeby przyjechała sama, tylko wysyła do niej Jaspera. Wylie nie ufa chłopakowi, który sprowadził jej przyjaciółkę na złą drogę, ale nie ma wyboru – musi z nim jechać.
Odnalezienie Cassie bardzo szybko przeradza się z trudnego zadania w niebezpieczną misję. Im dalej jadą na północ, w głąb gęstych lasów Maine, tym silniej odzywa się w Wylie przeczucie, że coś jest bardzo nie tak. Czego Cassie im nie mówi? I czy odnalezienie jej nie będzie dopiero początkiem czegoś znacznie gorszego?










Co robisz, gdy podczas lekcji chemii w głowie wirują ci zamiast pierwiastków fragmenty ulubionych piosenek?

Lily po prostu zapisała wers z ukochanego utworu na ławce. Niczego nie oczekiwała, a jednak następnego dnia zobaczyła, że ktoś dopisał kolejne zdanie. Ktoś, kto najwyraźniej zna tekst tej piosenki. Jak to możliwe, że w tej nudnej szkole ktoś także kocha alternatywne zespoły?

Wkrótce ławkowa korespondencja między Lily a tajemniczym miłośnikiem muzyki nabiera tempa. Rozmawiają nie tylko o muzyce, ale i o swoich problemach i stają się sobie coraz bliżsi. Kim jest ta tajemnicza bratnia dusza?

Kasie West stała się jedną z autorek, które bardzo sobie cenię. Wiem, że mnie nie zawiedzie w kwestii fabuły, zawsze czegoś nauczy, a do tego sprawi, że moje serce przepełniać będą radość, ciepło i miłość. Nie zabraknie dobrej zabawy z domieszką humoru oraz życiowych rozterek, z którymi często sami się borykamy. Wskaże odpowiednią drogę, nakieruje na właściwe tory, a do tego nie potępi za błędy.











Nowa powieść autorki bestsellerowych Zanim się pojawiłeś i Kiedy odszedłeś. Ten portret to moja ulubiona rzecz w całym domu. Właściwie na całym świecie. Przypomina mi o dziewczynie, którą kiedyś byłam. Która nie martwiła się na okrągło. I która potrafiła się bawić, po prostu… robiła różne rzeczy. O dziewczynie, którą chcę znó w być. W życiu Liv nic nie poszło zgodnie z planem. Zamiast cieszyć się miłością męża i myśleć o przyszłości, została sama. Jedyne, na co ma ochotę, to wejść pod kołdrę i już nigdy nie wyściubiać spod niej nosa. Wypić o jeden kieliszek wina za dużo i zapomnieć o mailach od komornika i mężczyźnie, który miał być spełnieniem marzeń, a zniknął bez słowa. Jedyne, co pomaga jej przetrwać, to portret dziewczyny, zaręczynowy prezent. Najcenniejsza rzecz, jaką ma. Kiedy ktoś chce jej go odebrać, Liv zaczyna walczyć. O obraz i o siebie. Podobno można łamać zasady, jeśli się kocha…








Gdy Brent Mason patrzy na Kennedy Randolph, nie widzi zawstydzonej, słodkiej sąsiadki, z którą się wychowywał. Widzi pewną siebie, cudowną kobietę... która obcasem szpilki od Christiana Louboutina pragnie zmiażdżyć konkretne części jego ciała. 

Brent nie pozwolił, by utrata nogi w wypadku samochodowym przed wielu laty miała wpływ na prowadzone przez niego satysfakcjonujące życie. Wysoko stawia sobie poprzeczkę, po czym pokonuje wszystkie przeszkody na drodze do celu. 

A teraz jego celem jest Kennedy.

Z kolei kiedy ona patrzy na Brenta, widzi tylko zapatrzonego w siebie gogusia, który upokorzył ją w szkole średniej tylko po to, by wkraść się w łaski grupy popularnych dzieciaków, tych samych, które zamieniły jej licealne lata w piekło.

Kennedy nie jest już społecznym wyrzutkiem – jest prokuratorem w stolicy, ma na koncie pasmo sukcesów. Brent jest adwokatem obrony w jej nowym procesie, więc dawna koleżanka postanawia skorzystać z okazji i odpłacić mu się pięknym za nadobne.

Jednak sprawy nie do końca układają się po ich myśli.

Każda ostra wymiana zdań zmusza panią prawnik do zastanowienia się, czy Brent jest równie żywiołowy w sypialni, co na sali sądowej. Natomiast każdy jej argument i sprzeciw sprawiają, że młody obrońca pragnie Kennedy coraz bardziej. 

W końcu nawet prawnicy mogą się zakochać… Werdykt serca swoją drogą, ale czy sąd udzieli im ułaskawienia?










COKOLWIEK ROBI, GDZIEKOLWIEK JEST, CZUJE, ŻE JEGO OCZY JĄ ŚLEDZĄ.

Pewnego październikowego dnia Inga de Graaf wychodzi z psem na spacer, z którego nigdy nie wraca. Zaniepokojony mąż zgłasza jej zaginięcie, nie wierząc, że kobieta mogłaby porzucić wszystko i po prostu przepaść bez wieści. Policja zaczyna akcję poszukiwawczą, która nie przynosi rezultatów. Dopiero mailowa korespondencja zaginionej odkryta w koszu jej laptopa naprowadza na wątły ślad. Okazuje się, że Inga kryła mroczną tajemnicę, którą podzieliła się z przyjaciółką ze studiów. 

Z pozoru poukładane życie Ingi, której niczego nie brakowało było jedynie fasadą, za którą kobieta skrywała samotność i rozczarowanie. Spotkanie młodego mężczyzny uruchomi lawinę strasznych zdarzeń, od których nie było żadnej ucieczki.

THRILLER, KTÓRY NĘCI ZAKAZANĄ WONIĄ ZDRADY, NAMIĘTNOŚCI I MROCZNYCH ZAGADEK.








Pewnego dnia, po imprezie, Emma O’Donovan budzi się na progu swojego domu, a właściwie znajdują ją tam rodzice. Dziewczyna krwawi, jest brudna i zdezorientowana. Pamięta, że była z przyjaciółkami na imprezie, ale nie ma pojęcia, co się właściwie wydarzyło. Wie tylko tyle, że nikt nie odpowiada na jej esemesy. Do tej pory wszyscy chcieli być blisko niej, teraz w szkole odwracają się od niej i szepczą za jej plecami. Nic nie pamięta z imprezy, ale ktoś wstawił na Facebooka jej zdjęcia. Zdjęcia, których nigdy nie zapomni.

Naznaczona. Odrzucona. Sama przeciw wszystkim.










   To już wszystkie perełki jakie wpadły mi w oko :)
Widzicie coś dla siebie? 

Co sądzicie o tego rodzaju postach? Chcecie coś takiego więcej? :D




Girl from Stars














niedziela, 25 grudnia 2016

Wesołych Świąt! ^^



~Kochani!

W ten wyjątkowy czas, chciałam złożyć Wam najserdeczniejesze życzenia :)

Życzę Wam wspaniałych Świąt Bożego Narodzenia, spędzonych w gronie tych osób, które najbardziej kochacie <3 uginającego się pod ciężarem pysznego jedzonka stołu, a także mnóstwa prezentów (oby trafionych XD ) pod Waszą choinką.

Spędźcie ten cudowny czas jak najaktywniej wśród najbliższych <3

Taki dzień jest tylko raz w roku :)

Wesołych Świąt kochani ! <3 


Wasza Girl from Stars









sobota, 17 grudnia 2016

Listopadowy Stosik Książkowy



~Witajcie kochani!


Po prawie trzygodniowej przerwie od blogowania (podczas której pracowałam bardzo intensywnie :D ) wracam do Was z powrotem! :)
Na dziś post, który miał pojawić się już dawno, dawno temu, a mianowicie Listopadowy Stosik! :)
Zapraszam do zerknięcia na moje ostatnie zdobycze :3






Tak oto przedstawia się mój listopadowy stosik:





Ach ta jakość <3 :D

Tak to bywa, jak się robi zdjęcia późnym popołudniem, gdy ma się duży pokój, tylko z jednym, malutkim oknem XD

Ale spokojnie.

Mam więcej zdjęć.

Nie myślcie że lepszej jakości XDDDD
Ale zdecydowanie książki są na nich bardziej widoczne XDDD

A są to:





Luanne Rice "Cytrynowy sad" - egzemplarz recenzencki od Wydawnictwa Kobiecego. Mam nadzieję, że okaże się równie genialne jak "Jedwabna opowieść" (recenzja), którą pokochałam.



Mitchell Kriegman "Być jak Audrey Hepburn" - egzemplarz recenzencki od Wydawnictwa Kobiecego. Ludzie chwalili, więc i ja postanowiłam przeczytać :)






Amber Smith "Co mnie zmieniło na zawsze" - egzemplarz recenzencki od Księgarni Internetowej PanTomasz.pl  Niby Bestseller New York Timesa, nie mniej jednak mnie z nóg nie zwaliła. Więcej o tej książce przeczytacie TUTAJ :)


Joanna Bagrij "Oddech śmierci" - egzemplarz recenzencki od Wydawnictwa Czarna Kawa. Dawno nie czytałam żadnego dobrego kryminału i mam nadzieję, że autorka mnie nie zawiedzie :) Jestem w trakcie czytania, więc wkrótce pojawi się recenzja :)





"Bożonarodzeniowe opowieści" - takie cudeńko dostałam dzięki portalowi "Polacy nie gęsi" z którym od niedawna współpracuję. Książka ma śliczną okładkę ( jest nawet brokat ! :D ) i jest mieszanką kilkunastu opowiadań, zarówno współczesnych pisarzy jak i tych "starszych" (np. Sienkiewicz, Prus czy Reymont). Książka w sam raz na ten zbliżający się świąteczny czas :)
Wkrótce recenzja :)





To już wszystkie moje perełki, jakie udało mi się zdobyć w minionym miesiącu :)
A co Wam udało się upolować? :D





Girl from Stars





czwartek, 1 grudnia 2016

Podsumowanie listopada


~Witajcie kochani!

Listopad śmignął nam jak z bicza strzelił XD
Za chwilę pierwsze półrocze za nami, święta  już ho, ho całkiem blisko :D

Dziś nadszedł czas na małe podsumowanie minionego miesiąca :)

Zapraszam :)








Autor: Tillie Cole
Tytuł: "Raze"
Cykl: "Poranione dusze"
Ilość stron: 400
Wydawnictwo: FILIA
Data premiery: 12 października 2016

Moja ocena: 10/10







Autor: Cecelia Ahern
Tytuł: "Skaza"
Ilość stron: 448
Wydawnictwo: AKURAT
Data premiery: 26 października 2016

Moja ocena: 6/10











Autor: Katy Evans
Tytuł: "Manwhore"
Ilość stron: 400
Wydawnictwo: Kobiece
Data premiery: 16 września 2016

Moja ocena: 7/10









Autor: Laurelin Paige
Tytuł: "Na zawsze"
Cykl: "Uwikłani"
Ilość stron: 464
Wydawnictwo: Kobiece
Data premiery: 10 sierpnia 2016

Moja ocena: 8/10









Autor: Amber Smith 
Tytuł: "Co mnie zmieniło na zawsze"
Ilość stron: 393
Wydawnictwo: Feeria Young
Data premiery: 9 listopada 2016

Moja ocena: 6/10









Ilość przeczytanych książek: 5

Ilość przeczytanych stron: 2105 stron, co daje 70 stron dziennie.





Największym zainteresowaniem cieszyła się recenzja "Raze" oraz post "Październikowy stosik książkowy".




Hit miesiąca:



Kit miesiąca:




Może "KIT" to zbyt mocne określenie ...
Powiedzmy, że dla mnie książka ta była ogromnym rozczarowaniem ...



Oprócz recenzji na blogu pojawiły się także dwa posty tematyczne:


Podsumowanie października   -----------> KLIK!

Październikowy stosik książkowy ----------------> KLIK!





A co Wam udało się ciekawego przeczytać w październiku?




Girl from Stars 





















niedziela, 27 listopada 2016

Amber Smith - "Co mnie zmieniło na zawsze"


~Witajcie kochani!

Złota myśl na dziś:

Weekendy powinny trwać dłużej :)

That's all.

Przejdźmy zatem do recenzji :)





Autor: Amber Smith
Tytuł: "Co mnie zmieniło na zawsze"
Ilość stron: 393
Wydawnictwo: Feeria Young
Data premiery: 9 listopada 2016







        Książek o ofiarach gwałtu, molestowania ostatnimi czasy coraz bardziej   przybywa. Od czasu do czasu sięgam po nie, aby z  tych cudownych, wymyślonych przez innych marzycieli historii choć na chwilę zmierzyć się brutalną rzeczywistością. Przeczytałam dosłownie kilka książek o tej tematyce, choć pamiętam tylko „Hopeless”, które mi się podobało, choć oczekiwałam czegoś więcej …
Gdy zobaczyłam zapowiedź „Co mnie zmieniło na zawsze” od razu naszła mnie chęć do sięgnięcia po tę pozycję. Po raz kolejny oczekiwałam zbyt wiele …









To nie liceum ją zmieniło. To gwałt.
Pewnego wieczoru najlepszy przyjaciel jej brata – niemal członek rodziny – sprawia, że świat Eden wywraca się do góry nogami. To, co kiedyś wydawało się proste, teraz jest skomplikowane. To, co kiedyś wydawało się prawdą, teraz jest kłamstwem. Ci, których kiedyś kochała, teraz budzą tylko jej nienawiść. Nic już nie ma sensu. Wie, że powinna powiedzieć komuś o tym, co się stało, ale nie może tego zrobić. Więc ukrywa to w sobie, głęboko. Ukrywa też to, kim kiedyś była – bo teraz jest już inna. Na zawsze.






Nie wiem jak dla was, ale dla mnie informacja „Bestseller New York Timesa” zobowiązuje. Sięgając po taką książkę mam pewność, że nawet biorąc to w ciemno, i tak wiem, że będzie to bardzo dobre. W tym przypadku było to po prostu tylko dobre. Nie zrozumcie mnie źle. Ta książka nie była zła, wręcz przeciwnie. Nie mniej jednak zabrakło mi tam czegoś …




Przez pierwsze sto stron nie mogłam przebrnąć. Nie chodzi mi tutaj o styl pisania autorki, bo on był w porządku. Bardziej doczepiłabym się tutaj fabuły. Niektóre sceny były dla mnie zbyt „rozwleczone”. Już w pierwszym rozdziale bohaterka dzieli się z nami swoim najgorszym w życiu dniu. A potem? Potem przez ponad trzysta stron dowiadujemy się jak ten jeden dzień wpłynął na jej całe życie. Pierwsze sto stron było dla mnie istną katorgą. Nudne to było niesłychanie. Na szczęście, gdy bohaterka poznaje Josha historia ta staje się dużo ciekawsza.






Jeśli chodzi o główną bohaterkę, to niestety należy ona do kręgu wkurzających, irytujących i dziwacznych bohaterów, której zachowania kompletnie nie potrafiłam zrozumieć. Zapewne spowodowane jest tym, że osobiście nie przeżyłam w swoim życiu takiej tragedii. Nie mniej jednak takie irytujące bohaterki często doprowadzają mnie do białej gorączki i sprawiają, że zaczętą powieść odstawiam w bok w trakcie jej czytania.


Najlepszą częścią tej książki jest zdecydowanie jej koniec. Nie chodzi mi tutaj o sam fakt, iż uporałam się z nią, ale o to, że zakończenie tej książki jest nafaszerowane dużą dawką emocji i daje człowiekowi wiele do myślenia.






Po przeczytaniu tej powieści nie byłam zbyt usatysfakcjonowana. Postanowiłam sprawdzić, czy inni książkoholicy czują coś podobnego. Przeczytałam kilka recenzji, większość z nich była bardzo pozytywna. Spotkałam się nawet z oceną 10/10.  Do mnie jednak książka ta nie przemówiła zbytnio …


Podsumowując, „Co zmieniło mnie na zawsze” to według mnie jedna z tych książek, którą każdy przeżywa na swój własny sposób i po jakimś czasie o niej zapomni. Była ona całkiem dobra, dostarczyła mi ona odrobinę emocji, lecz nie miała w sobie tego czegoś, co sprawiłoby, że ta książka zostanie na dłużej w moich książkholikowym serduszku.





Moja ocena: 6/10


Za możliwość przeczytania dziękuję





A jak Wy oceniacie tą książkę?
Jestem bardzo ciekawa Waszej opinii :)



Girl from Stars


wtorek, 22 listopada 2016

Laurelin Paige - "Uwikłani. Na zawsze"



~Witajcie kochani!

Bez zbędnych wstępów, gdyż czas  troszeczkę mnie goni, zapraszam na świeżutką, dzisiaj pisaną recenzję XD






Autor: Laurelin Paige
Tytuł: "Na zawsze"
Cykl: "Uwikłani"
Ilość stron: 464
Wydawnictwo: Kobiece
Data premiery: 10 sierpnia 2016















„Uwikłani. Na zawsze” – tak oto dotarłam do końca naprawdę dobrej trylogii erotycznej. Jestem bardzo zadowolona, gdyż autorka zaspokoiła wszelkie moje oczekiwania względem zakończenia historii Alayny i Hudsona. Ale tak po kolei …



Spotkanie pięknej Alayny i seksownego Hudsona dało początek wszechogarniającemu pożądaniu i wielkiej namiętności.
Bycie w związku okazało się jednak dla tych obojga niemałym wyzwaniem. Ostatnie wydarzenia spowodowały, że ich poczucie wzajemnego zaufania zostało poważnie nadszarpnięte. Wspólnie więc postanawiają, że jednym sposobem na to, aby utrzymać ich relację, jest zasada otwartych drzwi, szczerość i uczciwość. To na pewno nie będzie dla nich łatwe, ale zarówno Alayna, jak i Hudson z całych sił pragną być razem. Ich uczucie rozkwita, a oni sami z optymizmem zaczynają patrzeć w przyszłość.
Jednak i tym razem dadzą o sobie znać mroczne sekrety z przeszłości. Złożone obietnice zostaną złamane, Alayna zaś odkryje, że Hudson nadal skrywa przed nią ogromne tajemnice – tajemnice, przez które przyszłość ich związku stanie pod ogromnym znakiem zapytania.
Czy Alayna, pomimo głębokich uczuć żywionych do Hudsona, wybaczy mu i zapomni o wszystkim, co zaszło między nimi?

Czy pomimo ciągłych przeciwności losu uda im się w końcu stworzyć trwały i szczęśliwy związek?






Mimo tego, iż książka ta jest dość klasyczna, a zakończenie należy do grona tych, które da się przewidzieć, to jest coś niesamowitego w tej serii. Coś, co sprawiło, że pochłaniałam w błyskawicznym tempie kolejne strony i nigdy się nie nudziłam. Być może stało się to za sprawą ogromnej zdolności autorki do przelewania emocji na papier?

Fabuła tak jak już wspomniałam nie jest raczej niczym nowym, niespotykanym. Większość książek o tej tematyce jest niestety dość do siebie podobna. W „Uwikłanych” znajdziemy cudownego Hudsona, którego pokochałam od pierwszej strony, mnóstwo tajemnic, sekretów i kłamstw, które zburzą naturalny porządek historii, a także naprawdę dobrą historią miłosną.





Zakończenie ostatniego tomu trylogii jak dla mnie było świetne. Autorka stanęła na wysokości zadania. Widać, że historia została porządnie przemyślana. Śmiem twierdzić, że trzeci tom czytało mi się nawet trochę lepiej od poprzednich. 

W tym tomie sceny seksu to tylko bardzo dobre dopełnienie, nie przytłaczają one całej fabuły, co jest ogromnym plusem. Autorka ma niezwykle lekki i przyjemny w czytaniu styl pisania. Wykreowała dwójkę naprawdę dobrych bohaterów, za którymi na pewno będę tęskniła.




Podsumowując, gorąco polecam całą trylogię „Uwikłanych”. Zapewni ona Wam dużą dawkę emocji, rozgrzeje Wasze serducha i zapewne zostanie w nich na dłużej. Polecam!






Moja ocena: 8/10






Za możliwość przeczytania dziękuję:

Wydawnictwo Kobiece




Kto z Was czytał trylogię "Uwikłanych"?
Co o niej sądzicie?


Girl from Stars

piątek, 18 listopada 2016

Katy Evans - "Manwhore"


~Witajcie kochani!

W końcu mamy nasz upragniony piątek, piąteczek, piątunio! :)
Możemy zrobić dłuższy wdech i wydech i poświęcić choć godzinkę na coś, co kochamy :)

W moim przypadku będzie to III tom "Obsesji" - "Na zawsze"

A na dziś, przygotowałam dla Was recenzję innej GORĄCEJ powieści :D

Zapraszam!





Autor: Katy Evans
Tytuł: "Manwhore"
Cykl: "Manwhore"
Ilość stron: 400
Wydawnictwo: Kobiece
Data premiery: 16 września 2016






Jako iż ostatnimi czasy miałam jakąś dziwną fazę na czytanie romansideł, a zwłaszcza wszelakich erotyków, brałam hurtem wszystko co mi się trafiło. Po przeczytaniu kilku erotyków, stwierdziłam, że każdy w zasadzie jest taki sam. Nie spodziewałam się niczego innego w „Manwhore”. Kobieta zakochująca się w bogatym i nieziemsko przystojnym mężczyźnie? Układ bez zobowiązań? Zero uczuć? Skądś to znamy, prawda? 
W „Manwhore” też się z tym spotkałam. Nie mniej jednak historia ta była napisana w o wiele ciekawszy sposób …









Malcolm Kyle Preston Logan Saint to bogaty, bardzo wpływowy i obłędnie przystojny biznesmen z Chicago. Wokół jego osoby krąży mnóstwo legend, sam Malcom zaś owiany jest nimbem tajemniczości.
Mężczyźnie wydaje się, że już nic nie jest w stanie go zaskoczyć. W jego życiu sporo jednak namiesza nagłe pojawienie się Rachel Livingston – młodej, utalentowanej i pięknej dziennikarki. Rachel otrzyma zlecenie przeprowadzenia wywiadu ze słynnym Malcomem Saintem i odkrycia tego, kim naprawdę jest mężczyzna będący na językach wszystkich mieszkańców Chicago.
Czy Rachel uda się odkryć prawdziwe oblicze Malcolma? A może to Malcolm odkryje prawdziwą Rachel?









Poniekąd „Manwhore” jest klasycznym romansem z wątkiem erotycznym. Nie mniej jednak pani Evans ma bardzo dobry, ciekawy styl pisania, przez co podczas czytania książki nie myślałam: „To już gdzieś było” czy „To nic nowego”. Duży plus za trzymanie akcji. To nie jest jedna z tych banalnych erotyków, gdzie dwójka bohaterów pieprzy się ze sobą już na samym początku historii. W tym przypadku cały etap rozwoju ich uczuć jest niezwykle delikatnie i dokładnie opisany. Na zwrócenie szczególnej uwagi zasługuje przede wszystkim opis ich pierwszego pocałunku. Osobiście czułam „magię” tego pocałunku i z ogromnym zainteresowaniem czekałam na dalszy rozwój wydarzeń.







To, czego możecie być pewni sięgając po tą książkę to duża dawka emocji, które nie pozwolą Wam wypuścić z objęć tej powieści, dopóki nie zobaczycie ostatniej strony.
Co do ostatniej strony …
Uważam, że autorka nie potrzebnie robi z tej historii całą serię. Historia „Manwhore” byłaby jak dla mnie świetna jako powieść jednotomowa.








Podsumowując, mimo tego, że „Manwhore” jest dość klasyczną opowieścią, dostarcza wiele emocji i chwyta za serce. Autorka zakończyła historię w dość kulminacyjnym momencie i do chwili obecnej nie mogę przeżyć tego, że nie wiem jak cała akcja się zakończyła … A drugi tom planowany jest dopiero na luty 2017! Nie mniej jednak, będę czekać cierpliwie J Polecam!




Moja ocena: 7/10




Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.





Kto z Was czytał?
Jak oceniacie?




Girl from Stars