piątek, 30 września 2016

Podsumowanie września


~Witajcie kochani!

Mam dla was cudowną wiadomość! Za nami już wrzesień, a to oznacza, że już za 9 miesięcy powitamy wakacje :D
Taki żarcik na wstęp :)
Zapraszam na czytelnicze podsumowanie września!







Autor: Monika Zajas
Tytuł: "Autodestrukcja"
Ilość stron: 256
Data premiery: 2 lipca 2016
Wydawnictwo: Czarna Kawa

Moja ocena: 8/10








Autor: Cassandra Clare
Tytuł: "Miasto popiołów"
Cykl: "Dary anioła"
Ilość stron: 448
Wydawnictwo: MAG
Data premiery: 28 sierpnia 2013

Moja ocena: 7/10









Autor: Colleen Hoover
Tytuł: "Ugly love"
Ilość stron: 344
Wydawnictwo: Otwarte
Data premiery: 13 kwietnia 2016

Moja ocena: 10/10











Ilość przeczytanych książek: 3

Ilość przeczytanych stron: 1048 stron, co daje 35 stron dziennie.



Największym zainteresowaniem cieszyła się recenzja "Autodestrukcji".




Hit miesiąca:





Kit miesiąca:

Brak.



Oprócz recenzji pojawiło się także kilka postów tematycznych:

Sierpniowy stosik książkowy ---------> KLIK!

#8 i #9 LBA -------> KLIK!

Medyczny Book Tag ----------> KLIK!

WYNIKI KONKURSU URODZINOWEGO! -------> KLIK!




Nie muszę chyba wspominać, że jestem ogromnie rozczarowana swoim wynikiem, nie mniej jednak szkoła średnia to nie podstawówka ( i jeszcze ten nieszczęsny egzamin zawodowy w tym roku, a za rok MATURA :/ ).


A co ciekawego udało się Wam przeczytać?
Co polecacie?




Girl from Stars






sobota, 24 września 2016

WYNIKI KONKURSU URODZINOWEGO :)


~Witajcie kochani!

Nadeszła ta cudowna chwila na którą każdy (przynajmniej taką mam nadzieję) czekał! :) Jako iż dokładnie tydzień temu zakończył się konkurs urodzinowy, który przeprowadziłam wraz z blogerką Oro, nadszedł czas, by poznać tego szczęśliwca, który zgarnie całą pulę.
W ramach powtórki przypominam, że w naszym konkursie można było zgarnąć:

Książkę "Bez sensu" Alfiego Deyes'a
+
Rysunek idola/portret wykonany przez Oro
+
Zakładki do książek


Co prawda wiem, że każdy czeka na wyniki, nie mniej jednak strasznie korci mnie, by zwrócić uwagę na pewien, jakże często spotykany błąd przy tego typu konkursach.
Mamy XXI wiek i jak się okazuje duża część naszego zacnego społeczeństwa NIE UMIE CZYTAĆ.
Bo jak inaczej wyjaśnić to, że mimo iż warunki udziału w konkursie były banalne:

Obserwować OBA blogi
Udostępnić na FACEBOOK'U/ SWOIM BLOGU.

Co w tym takiego niezrozumiałego? Gdzie w regulaminie pisało udostępnij na Google +?

Taka moja mała anegdotka na ten miły wieczór XD

Podsumowując mój wywód, można było otrzymać w sumie 3 losy:

1 los -------> Obserwacja OBU blogów
1 los -------> Udostępnienie na FB/SWOIM BLOGU
1 los -------> Polubienie funpage'a Oro i mojego.


A oto lista uczestników wraz z liczbą zdobytych przez nich losów:





Nie przedłużając już zbytnio, przejdźmy do wyników:





Gratuluję zwyciężczyni! :)
E-mail został wysłany, na odpowiedź czekam 7 dni.
Jeśli nie dostanę odpowiedzi, losowanie odbędzie się ponownie.

Z góry przepraszam za mój nosowy głos XD



Wraz z Oro planujemy kolejne konkursy, także mam nadzieję, że zostaniecie razem z nami :)

Jeszcze raz serdecznie gratuluję! :)




Girl from Stars


piątek, 23 września 2016

Medyczny Book Tag


~Witajcie kochani!

To, czego naprawdę niecierpię w czasie jesieni, to wszechogarniające nas miliony wirusów i bakterii, które tylko czyhają by rzucić się na ciebie jak jakieś żarłoczne hieny i powalić cię na łóżko na kilka dni, czasem i tygodni.
Nie mniej jednak jak wiele można się dowiedzieć podczas takiej choroby! Do dnia dzisiejszego nie byłam w ogóle świadoma tego, że istnieje taka choroba jak ZAPALENIE TCHAWICY :D
A jednak! :D
Takie właśnie cholerstwo mnie złapało i zepsuło mi cały weekend :/

Ale nie o tym dzisiaj! :D
Na dzisiaj mam dla Was .... Medyczny Tag Książkowy! Zapraszam :)





1. Anestezjologia - książka tak nudna, że prawie cię uśpiła




Mała poprawka ...
Ona mnie NIE PRAWIE UŚPIŁA.
Ona NAPRAWDĘ MNIE UŚPIŁA.

Okropieństwo.



2. Diagnoza - smutna książka



Ta historia jest tak niesamowicie piękna, choć tak bardzo smutna.
"Zanim się pojawiłeś" to jedna z nielicznych książek, podczas której czytania towarzyszyły mi łzy, zarówno te ze szczęścia jak i smutku.



3. Zawał - książka z nagłym zwrotem akcji




Zdecydowanie nie takiego zakończenia się spodziewałam.
To zakończenie nie tylko zwaliło mnie z nóg.
To zakończenie przede wszystkim złamało mi serce.

Polecam! :D



4. Dentysta - książka, której szczerze nie lubisz




Już słyszę to "BUUUUUUUUUUUUUUUUU!" w tle.
Niestety, ta książka była dla mnie ogromnym rozczarowaniem.
Podczas czytania towarzyszyła mi tylko irytacja, a zakończenie wkurzyło mnie do tego stopnia, że stwierdziłam, że wolę film.
Raczej nie wrócę już nigdy do tej książki.
Co do filmu, oglądałam kilka razy. Jest świetny.



5. Panie doktorze! Straciliśmy pacjenta... - książka z zupełnie niespodziewaną śmiercią



Nic dodać, nic ująć.
Ta śmierć nie powinna się zdarzyć.




 6. Operacja - książka, przy której wstrzymywałeś oddech ze zdenerwowania i napięcia



Co prawda ten oddech wstrzymywałam dopiero pod koniec książki.
Ten kryminał był niesamowicie przerażający i mocno chory.



7. Pobieranie krwi - krwawa książka



Tutaj niestety muszę się powtórzyć, gdyż "Dzieci gniewu" jest jak dotąd najstraszniejszym i najbardziej brutalnym kryminałem.
Krwi znajdziecie tu mnóstwo.
Litry, a nawet hektolitry niewinnie przelanej krwi.


8. Komu lekarstwo? - książka z gorzkim zakończeniem




Kurde.
Znowu muszę się powtórzyć.
Ta książka miała tak gorzkie zakończenie, że po jej przeczytaniu przez kilka dni nie mogłam się otrząsnąć.
Piękna.



9. Zawroty głowy - książka ze świetnym wątkiem miłosnym





Kocham.
Nie potrafię napisać nic mądrzejszego.
Ta książka jak dla mnie jest rewelacyjna.
Gorąco polecam!



10. Rozprzestrzenianie się zarazy - kogo tagujesz?



Osobliwe Delirium
Z książką w ręku
Monella Reads
Łowczyni Książek
Książkomaniaczka
Książkomania Recenzje




Girl from Stars





niedziela, 18 września 2016

"Jeśli dzisiaj kochasz mnie bardziej niż kochałeś wczoraj to nie mogę doczekać się jutra."


~Witajcie kochani!

Ten post jest wyjątkowy! Dlaczego? Otóż jest to okrągły SETNY post! :D Na dodatek  jest nim recenzja pięknej powieści mojej ulubionej autorki Colleen Hoover <3 Zapraszam!







Autor: Colleen Hoover
Tytuł: "Ugly love"
Ilość stron: 344
Wydawnictwo: Otwarte
Data premiery: 13 kwietnia 2016







  
      

Colleen Hoover jest zdecydowanie moją ulubioną pisarką. Moje serce zdobyła powieścią „Maybe Someday”, która do dziś dnia, jest jedną z moich ulubionych. To, co najbardziej uwielbiam w książkach pani Hoover to niezwykła dawka emocji i zakończenie, które zawsze zwala mnie z nóg. Nic więc dziwnego, że gdy w księgarniach pojawiła się jej najnowsza powieść „Ugly love”, wiedziałam, że koniecznie muszę ją przeczytać …


„Miłość nie zawsze jest ładna. Czasami wciąż masz nadzieję, że w końcu będzie inaczej. Lepiej. A potem, zanim się zorientujesz, znowu jesteś w punkcie wyjścia, a serce zgubiłeś gdzieś po drodze.”


Kiedy Tate, początkująca pielęgniarka, wprowadza się do mieszkania swojego brata, nie spodziewa się tak gwałtownych zmian w życiu. Wszystko przez przystojnego pilota Milesa Archera. 

Miles ustala tylko jedną regułę ich związku: nie pytaj o przeszłość i nie oczekuj przyszłości. Gdy ta sytuacja staje się nie do wytrzymania i prowokuje do pytań, ożywają jego dramatyczne wspomnienia.

Serca zaczynają szybciej bić, obietnice zostają złamane, reguły przestają obowiązywać… Tej powieści się nie czyta, tylko przeżywa – całą sobą, sercem i duszą, a po zakończeniu nic już nie jest takie samo.


„Nie wierzę w propozycje remisów. To wykręty ludzi, którzy się boją, że przegrali.”


Historia zawarta w „Ugly love” podzielona jest na dwie części: tą, która dzieje się w teraźniejszości, oraz tą, która zdarzyła się w przeszłości. Obie historie są ze sobą sciśle powiązane – skutki tego, co zdarzyło się w przeszłości możemy zauważyć w teraźniejszości. Z każdą kolejną przeczytaną stroną odkrywamy kolejne tajemnice z przeszłości, a zakończenie jest niezwykle wzruszające i potrafi rozbic serce na drobne kawałeczki. Tak było przynajmniej w moim przypadku.


„Czasami dopiero w momencie spotkania zdajesz sobie sprawę z tego, jak bardzo ci kogoś brakowało.”


Pani Hoover posiada niezwykle przyjemny (choć łatwy) styl pisania. Jej historie nie są banalne, po ich przeczytaniu wiesz, że długo będziesz czekać, by znów przeczytać coś równie dobrego. To, co jednak jest najbardziej cenne w jej powieściach to ten niezwykły bukiet emocji, które jak tornado całkowicie  tobą zawłada. Podczas czytania „Ugly love” towarzyszył mi śmiech  jak i łzy, wściekłość jak i radość. Ta niezwykła dawka emocji sprawiła, że ta książka na długo pozostanie w mej pamięci.


Autorka stworzyła ciekawe postacie: pewną siebie, czerpiącą jak najwięcej z życia Tate  i zagubionego, popełniającego błędy, zaskakującego Milesa. W przypadku Milesa spotkało mnie miłe zaskoczenie. Nie miałam tutaj do czynienia z stereotypowym facetem, który występuje w większości romansów. Zamiast zabójczo przystojnego i idealnego faceta, dostałam zagubionego mężczyznę, który tak jak każdy popełnia błędy.



„Czasami człowiek nie ma aż tyle siły, żeby znieść widma przeszłości.”


Początkowo byłam dość rozczarowana wyglądem okładki. Jednak po przeczytaniu historii stwierdziłam, że idealnie oddaje charakter tej powieści.



Podsumowując, książka „Ugly love” jest kolejnym sukcesem Pani Hoover. Jest to powieść o umiejętności przebaczenia sobie samemu. Pokazuje ona, że nie można cały czas rozdrapywać starych ran. Należy je zaakceptować i żyć dalej. Gorąco polecam!



Moja ocena: 10/10



Za możliwość przeczytania tej świetnej powieści dziękuję księgarni internetowej:





Kto z Was czytał?
Jakie wrażenia?



Girl from Stars



czwartek, 15 września 2016

#8 i #9 LBA


~Witajcie kochani!

Ostanio zauważyłam, że wyjątkowo mnie kochacie obsypując mnie kolejnymi nominacjami do LBA :D Uzbierało się ich tyle, że postanowiłam na część z nich odpowiedzieć :) Krótkie przypomnienie zasad:

Dobra praca blogerska -----------> Nominacja do LBA.
11 pytań ------------> 11 odpowiedzi
11 nominacji.

No to do dzieła :D




  Na poczętek nominacja od Books Lover 
Dziękuję :*

Pytania:

1.    Czy Twój blog od samego początku miał być o książkach, czy na początku myślałaś/eś o innej tematyce?

Taki miałam zamiar i jak widać wciąż trwam w swoim postanowieniu.


2.       Ile książek znajduje się na Twojej biblioteczce?

Swoją biblioteczkę zaczęłam prowadzić może od trzech miesięcy, a więc nie mam zbyt wiele książek. A z czystej ciekawości aż je policzę :D
<liczy>
Moja skromna biblioteczka liczy sobie 30 książek ;)


3.       Jaka lektura szkolna podobała Ci się najbardziej?

„Ania z Zielonego Wzgórza”.
Uwielbiałam perypetie głównej bohaterki i oczywiście kochałam się w Gilbercie <3 :D



4.       Ulubiona przekąska podczas czytania książki?

Everything.
Whatever.
Czekolada.
Kawa.
Paluszki.
Ciastko.



5.       Jaka jest najczęściej Twoja pierwsza myśl po przebudzeniu się?

„Mam nadzieję, że dzisiaj nie jest poniedziałek.” :D


6.       Ulubiona autorka i autor?

Zazwyczaj sięgam po książki pisane przez kobiety, dlatego też nie mam swojego ulubionego autora książek. Moją ulubioną autorką jest zdecydowanie Colleen Hoover <3


7.       Książka, której nie dokończyłaś/eś to... Dlaczego?

„W pustyni i w puszczy” :D
Wybaczcie, ale to była dla mnie najgorsza książka, której nigdy nie dokończyłam. W trakcie czytania po prostu zasnęłam, a po przebudzeniu stwierdziłam, że nie będę się męczyć :D



8.       Najbardziej zniszczona książka w Twojej biblioteczce?

Jak na razie żadnej z nich nie maltretowałam i każda jest w bardzo dobrym stanie.
Yet :D


9.       Wymień 5 bohaterów książkowych, których zaprosiłbyś/abyś na swoje urodziny. Dlaczego właśnie oni?


Ehm …
Magnusa z „Darów Anioła”.
Freda i George’a z „Harrego Pottera”
Lou Clark z „Zanim się pojawiłeś”
Ridge z „Maybe Someday”


Ot co! Taka mieszanka wybuchowa :D
Kto bogatemu zabroni? :D



10.   Jaką książkę aktualnie czytasz? Opisz ją trzema słowami.

Pożądanie.
Namiętność.
Tajemince.

Laurelin Paige „Uwikłani. Na zawsze.”



11.   Często robisz zdjęcia książką?

Hmm…
Przyznam szczerze że zdjęcia KSIĄŻKĄ nie robiłam XD

Jeśli jednak chodziło o „robienie zdjęć książkom” to odpowiedź brzmi: NIE.
Zdjęcia książek robię tylko na potrzeby bloga.



Kolejną nominację otrzymałam od Natki :) Dziękuję Ci serdecznie :*



1.       Jaki jest Twój ulubiony cytat?


„Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.”

 Antoine de Saint-Exupéry  „Mały Książę



2.       Twój ulubiony autor + dlaczego akurat ten?

Colleen Hoover.
Dlaczego?
Po przeczytaniu każdej jej książki mam kilkudniowego kaca, potrafi sprawić, że zaczynam rozmyślać o sprawach, o których nigdy nie rozmyślałam. Pisze tak niesamowite książki, które są tak bardzo nafaszerowane emocjami, że po ich przeczytaniu czuję się po prostu pusta. Genialna <3



3.       Dlaczego piszesz bloga?

A dlaczego nie?
Lubię czytać i dzielić się wrażeniami po przeczytaniu książki z innymi.
I tak oto jestem wśród Was :D



4.       Co jest w książce/jej pisaniu najważniejsze?

Myślę, że najważniejsza jest wiara w to, co tworzysz.
Jeśli Ty wierzysz, że to coś jest dobre, to nie warto przejmować się krytyką innych.
Napisanie własnej książki jest dla mnie jak oderwanie kawałka swojej duszy i podzielenie się nią z innymi. Trzeba to uszanować.



5.       Zawód pisarza - trudny czy łatwy?

Łatwy, jeśli masz talent i głowę pełną świetnych pomysłów.
Trudny, jeśli nie do końca umiesz się określić a książka jest dla ciebie tylko sposobem na duże pieniądze.



6.       Księgarnia czy biblioteka?

Oficjalnie jestem biedna, więc książek raczej nie kupuję XD 
Biblioteka? Of course! :D



7.       E-book czy papierowe wydanie?

Oczywiście że wersja papierowa <3
Ten zapach, szelest kartek … mmm… nabrałam ochoty na czytanie :D



8.       Dlaczego, według Ciebie, uczniowie nie lubią lektur?

Ponieważ zacne Ministerstwo Edukacji Narodowej wybiera beznadziejne lektury. Ja rozumiem, że Sienkiewicz dostał Nobla i w ogóle, ale kogo tak naprawdę w XXI wieku obchodzi historia np. „Krzyżaków”. Ale jeśli już tak kurczowo trzymają się tych starych dzieł to niech chociaż dodadzą coś „na czasie”. Niech uczniowie sami wyjdą z jakąś inicjatywą, które książki czytać! :D


9.       Książka czy film?

Książka, ale filmem też nie gardzę :D



10.   Gdzie najczęściej czytasz?

Na moim wygodnym fotelu. Z kubkiem kawy obok :3



11. Jaki gatunek książkowy uważasz za najlepszy?

Romans <3





That's all! :D
Nie nominuję dziś nikogo, gdyż czas trochę mnie goni :)

Do zobaczenia wkrótce! :D



Girl from Stars






wtorek, 13 września 2016

"Kiedy kochasz nie masz wyboru"


~Witajcie kochani!

Za nami już połowa tygodnia, weekend zbliża się wielkimi krokami, a więc głowa do góry: damy radę do piątku! :D
A na dziś przygotowałam dla Was recenzję kolejnej części bestsellerowej serii "Dary Anioła" :D Zapraszam! :)






Autor: Cassandra Clare
Tytuł: "Miasto popiołów"
Cykl: "Dary anioła"
Ilość stron: 448
Wydawnictwo: MAG
Data premiery: 28 sierpnia 2013












Seria „Dary anioła” jest jedną z tych, po którą młodzież uwielbia sięgać. Choć fabuła jest dość oklepana, a występujący niej bohaterowie nie różnią się zbyt wiele od postaci z innych, tego typu książek, to jednak świetny styl pisania autorki i ciekawe rozbudowanie akcji, sprawiają, że jeden tom nie jest w stanie w pełni zaspokoić naszego „czytelniczego głodu”. Tak też było w moim przypadku, gdy skończyłam lekturę „Miasta kości”. Zdobycie „Miasta popiołów” było tylko kwestią czasu…


Clary Fray chciałaby, żeby jej życie znowu stało się normalne. Ale czy cokolwiek może takie być, skoro dziewczyna jest Nocnym Łowcą, zabijającym demony, jej matka została magicznie wprowadzona w stan śpiączki, a ona sama nagle zaczyna widzieć mieszkańców Podziemnego Świata – wilkołaki, wampiry, wróżki…


Po przeczytaniu pierwszej części (mimo iż czytałam ją już kilka razy, a film oglądałam jeszcze częściej) byłam zachwycona książką. Bardzo mi się podobała, nie było w niej nic, co by mi jakoś bardzo nie pasowało. Gdy sięgałam po drugą część serii miałam nadzieję, że będę nią równie zachwycona co poprzednią. Niestety, moje marzenia się nie ziściły.
  

Pierwszym minusem, jaki od razu nasuwa mi się na myśl jest fakt, iż fabuła jest zdecydowanie mniej ciekawa niż w poprzedniej części. Wątek Jace&Clary jest zdecydowanie jednym z ważniejszych wątków występujących w tej książce. W tym jednak tomie wątek ten schodzi na całkowicie na dalszy plan. Zastępuje go wątek samego Jace’a. I tutaj nasuwa mi się kolejny minus.


Każdy kto przeczytał choćby tylko pierwszą część, na pewno doskonale pamięta poczucie humoru Jace’a, jego pełne ironii i sarkazmu odpowiedzi, tajemniczość, jaką owiana była jego osoba. W tej części zdecydowanie mi tego zabrakło. W „Mieście popiołów” poznajemy zbuntowaną i zagubioną wersję Jace, który nie do końca radzi sobie z otaczającą go rzeczywistością.


Kolejnym minusem jest Clary. A raczej jej dziecinne, głupie i irytujące zachowanie. Swoją tępotą potrafiła wiele razy podnieść ciśnienie mojej krwi. W pierwszej części jej dość niski wskaźnik inteligencji nie był aż tak bardzo widoczny.


Plusem na pewno jest intrygujące zakończenie książki (tak jak i w poprzedniej części). Mimo iż, druga część nie powaliła mnie tak jak pierwsza, to jestem pewna, że za jakiś czas zapewne sięgnę po III część. Styl pisania autorki się nie zmienił. Wciąż jest lekki i przyjemny w czytaniu, choć śmiem twierdzić, że autorka nie do końca przemyślała całą fabułę.



Podsumowując, „Miasto popiołów” wypadło nieco słabiej w porównaniu z poprzednią częścią, nie mniej jednak nie na tyle, by przestać czytać dalszą historię Nocnych Łowców. Książka ta pewnie będzie lekkim rozczarowaniem dla fanów humoru Jace’a, nie mniej jednak książka sama w sobie nie jest aż tak zła.



Moja ocena: 7/10



Recenzję poprzedniej części znajdziecie TUTAJ :)



Przy pierwszej części serii zadaniem Oro było narysowanie Izzy :)
Tym razem przygotowała dla Was Alec'a.
Oto jej praca:





Jeśli chcecie zobaczyć więcej jej prac, zajrzyjcie na JEJ BLOGA :)



Kto z Was czytał "Miasto popiołów"?
Byliście równie rozczarowani jak ja, czy też Wam się podobało?





Girl from Stars








sobota, 10 września 2016

"Nie zasługujesz na drugą szansę"


~Witajcie kochani!

Dawno mnie tutaj nie było. Rok szkolny zaczął się na dobre i pochłonął mnie całkowicie, odciągając od tego, co uwielbiam - od blogowania :)
Mimo mojej prawie dwutygodniowej przerwy, nie leniuchowałam, jeśli chodzi o czytanie! O nie! :)
Dlatego też na dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję kolejnej rewelacyjnej polskiej powieści. Zapraszam!







Autor: Monika Zajas
Tytuł: "Autodestrukcja"
Ilość stron: 256
Wydawnictwo: Czarna Kawa
Data premiery: 2 lipca 2016














Na samym początku muszę przyznać, że jednak się myliłam. Polscy autorzy nie są jednak tacy źli. Może i polskie książki nie są aż tak rewelacyjne jak światowe bestsellery, ale jednak zdarzają się takie wyjątkowe perełki, które pozostają w pamięci na długo, po ich przeczytaniu. Ostatnimi czasy coraz częściej trafiam na takowe perełki. „Autodestrukcja” jest jedną z nich…

Alan, niedoszły reżyser filmowy, marzy o wolności, wrażliwa artystka Anja nie może pokonać strachu przed publicznym występem, a Patryk chce wreszcie być bogaty. Mimo starań ich życie coraz bardziej zaczyna przypominać tworzony przez Anję obraz, który pokrywa czarna maź. Pogoń za oddalającymi się marzeniami i nieustanne zderzenia z rozczarowującą rzeczywistością stopniowo powodują poczucie coraz większej utraty kontroli nad życiem. Alan nie wytrzymuje napięcia i zabija żonę… Niepokojąca książka o emocjach, naiwności i marzeniach.

O czym jest ta książka?
Optymista rzekłby, że o spełnianiu najskrytszych marzeń.
Pesymista – że o obsesjach, które mogą spowodować targnięcie się na swoje życie.
Realista – że należy wytrwale dążyć do celu, bo jeśli gdzieś po drodze utracimy wiarę we własne możliwości, możemy za to słono zapłacić.
A Ty kim jesteś?


„Autodestrukcja” nie jest jakąś banalną historią zakończoną happy endem. To przede wszystkim historia o życiu. O PRAWDZIWYM ŻYCIU. Autorka stworzyła trzy różne historie, każda została opowiedziana z perspektywy głównego bohatera. Zdecydowanie najbardziej podobały mi się historie Alana i Anji – dwójki artystów. Umysł artysty nigdy nie zostanie tak do końca zrozumiany przez ludzi twardo stąpających po ziemi. To z kolei sprawia, że ich tok myślenia, rozumowanie jest niestereotypowe, intrygujące i niesamowicie ciekawe.

Styl pisania autorki, mimo iż jest dość prosty, to jednak jest bardzo ciekawy. Pani Monika od samego początku świetnie buduje napięcie, a akcja jest rozwijana w taki sposób, że nie sposób jest się oderwać od czytania, dopóki nie zobaczy się ostatniej strony.

W powieści tej możemy spotkać także różne oblicza miłości: zarówno tej pełnej oddania i poświęcenia, jak i tej zbudowanej na fundamencie pieniądza. To, co jeszcze bardzo urzekło mnie w tej powieści to niesamowita aura tajemniczości. W niektórych momentach nie byłam do końca pewna czy zdarzenia, które przytrafiły się głównemu bohaterowi, wydarzyły się naprawdę czy były tylko wytworem jego wyobraźni.


Podsumowując, książka „Autodestrukcja” jest świetną, choć jakże dramatyczną polską pozycją, po którą powinniście sięgnąć. Jest to książka o realizowaniu swoich marzeń, ale także i o skutkach, utraty wiary w siebie, podczas ich realizacji… Gorąco polecam!




Moja ocena: 8/10



Za możliwość przeczytania dziękuję:








Kto z Was czytał?
Czy podobała Wam się tak bardzo jak mnie?



Na koniec, chciałam przypomnieć o trwającym wciąż KONKURSIE URODZINOWYM! :)
Zgłoszenia przyjmujemy do czwartku!
Spiesz się :) Może tym razem los uśmiechnie właśnie do CIEBIE! :D




Girl from Stars