poniedziałek, 29 grudnia 2025

[658] Karolina Żynda - "Blue fire"

 

~Witajcie kochani!

Jaka książka towarzyszy Wam przy końcówce tego roku? ♥













Autor: Karolina Żynda
Tytuł: "Blue fire"
Ilość stron: 472
Wydawnictwo: Ale!
Data premiery: 27 sierpnia 2025












Graham Kelly od lat nie opuszcza swojego domu. Odciął się od świata i ludzi, żyjąc w cieniu dramatycznego pożaru, który odebrał mu wszystko – karierę, pewność siebie i wizerunek, który niegdyś podziwiały tłumy. Od tego momentu pogrążył się w samotności, a jego życie zamieniło się w ciszę przerywaną tylko wspomnieniami.

Tate Kelly wraca do rodzinnego miasta, by wreszcie zrobić to, co powinna uczynić już dawno temu: zamknąć jeden z najtrudniejszych rozdziałów w życiu. Jej małżeństwo umarło razem z marzeniami o wielkiej karierze. Została sama, zdradzona i porzucona. Teraz chce tylko jednego: rozwodu.

Spotkanie po latach z Grahamem jest dla niej szokiem – nie widzi w nim mężczyzny, którego niegdyś kochała. Zraniony, zgorzkniały i pełen lęków, zmienił się nie do poznania. Ona powinna być obojętna na jego los. Przecież zostawił ją, gdy najbardziej go potrzebowała. A jednak... coś nie pozwala jej odejść.

***

„Blue fire” to jedna z tych powieści, które pomimo tego, iż mnie nie porwały, to jednak nie mam wobec nich jakiś większych zastrzeżeń. Pomysł na fabułę, styl pisania autorki i ogólne samo wykonanie było na prawdę w porządku. W czym więc tkwi problem? Mianowicie w tym, że pomiędzy nami nie utworzyła się żadna chemia.

Powieść Karoliny Żyndy porusza wiele istotnych tematów, jak choćby radzenie sobie z traumą po wypadku, bolesne rozstania, odbudowanie zaufania czy akceptacja życiowych zmian,  na które często nie mamy żadnego wpływu.

Cała historia ma troszkę taki vibe „slow-burn romance”, wobec którego często mam mieszane uczucia. Lubię kiedy relacja rozwija się w odpowiednim tempie, ale w tym przypadku zaczynało mi już wiać nudą. Powieść ta, nie jest zupełnie pozbawiona emocji, jednak dla mnie została zbyt monotonnie poprowadzona.

Nie wiem skąd wzięło się moje błędne założenie, że jest to jednotomówka. Cierpliwie czekałam na ostatnie rozdziały, by się przekonać jak autorka pokieruje tą skomplikowaną relacją. Spotkało mnie jednak zaskoczenie, gdyż autorka postanowiła nie kończyć historii Grahama i Tate na jednej części. Czy zatem mam w planach lekturę II tomu? Na ten moment mówię „pass”.

 


Moja ocena: 6/10







Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Ale!






Czytaliście? Co o niej sądzicie? ♥







Girl from Stars 


1 komentarz:

  1. Czytałam i polecam! Super historia :) też my ślałam, że jest to jednotomówka, bo na okładce nie ma żadnej informacji, że jest to seria.

    OdpowiedzUsuń