środa, 28 czerwca 2017

Samantha Young - "Wszystko, co w Tobie kocham"


~Witajcie kochani!

Wakacje 2017 uważam za oficjalnie rozpoczęte :) Egzaminy zawodowe już na szczęście za mną, a więc teraz czas na zasłużony odpoczynek :D W moim przypadku będzie to odpoczynek z jakimiś dobrymi książkami, których nie brakuje w mojej biblioteczce. Mnóstwo egzemplarzy recenzenckich plus pozycje, które sama kupiłam :D Warto jeszcze wspomnieć o tych książkach, które jeszcze do mnie nie dotarły XD
A na dziś - recenzja świetnej książki w sam raz na wakacje :)
Zapraszam!





Autor: Samantha Young
Tytuł: "Wszystko, co w Tobie kocham"
Ilość stron: 388
Wydawnictwo: Burda Książki
Data premiery: 14 czerwca 2017









Z sympatycznymi bohaterami z miasteczka Hartwell zaprzyjaźniłam się podczas lektury I tomu – „To, co najważniejsze”. Było to moje pierwsze spotkanie z tą autorką i jej twórczością. Samantha Young skradła moje serce historią Cooper’a i Jessicy, zakorzeniając jednocześnie we mnie ogromne zaciekawienie i zaintrygowanie wątkiem Bailey & Vaughn’a. Dlatego też, gdy dowiedziałam się że kolejna część poświęcona jest tej dwójce bohaterów, nie mogłam doczekać się jej premiery.



Witamy ponownie w Hartwell, spokojnym, nadmorskim miasteczku, idealnym miejscu, gdzie można uciec od wszystkiego i znaleźć uczucie, na które wcale nie czekałaś…
Bailey Hartwell ma wiele powodów do zadowolenia – odnosi sukcesy w interesach, ma grono oddanych przyjaciół i stałego chłopaka… chociaż po dziesięciu latach ich niezobowiązujący związek wydaje się nieco nudny i skostniały. Jedynym niepokojącym elementem w jej życiu jest przystojny biznesmen Vaughn Tremaine. Bailey uważa, że ten przybysz z Nowego Jorku patrzy na wszystkich z góry, a ją uważa za prowincjonalną gęś. Jednak kiedy doświadcza niespodziewanej zdrady ze strony bliskiej osoby, zaskoczona stwierdza, że Vaughn to całkiem przyzwoity facet.
Vaughn podziwia Bailey za fantazję, niezależność i lojalność. Im więcej budzi w nim namiętności, tym częściej wchodzi z nią w konflikty. Każdy jej gest i słowo działa na niego jak afrodyzjak. Jednak dramatyczne przeżycia z przeszłości sprawiają, ze Vaughn postanawia odejść, bojąc się, że ją skrzywdzi. Bailey, która przeżyła w życiu zbyt wiele rozczarowań, także rezygnuje z walki, wbrew swojej naturze.
Kiedy Vaughn zdaje sobie sprawę, że popełnił największy błąd swojego życia, postanawia za wszelką cenę przekonać Bailey, że taka miłość, jaka ich połączyła, zdarza się tylko raz w życiu.



Rzadko bywa tak, bym bardziej zachwycała się postaciami drugoplanowymi niż pierwszoplanowymi. Jednak taka sytuacja przytrafiła się (tak jak już wcześniej wspominałam) podczas lektury „To, co najważniejsze”. Między Bailey i Vaughn’em wyczuwalna była taka ogromna burza uczuć, że wydawało się, że ta dwójka za chwilkę eksploduje. Taka sytuacja miała miejsce, gdy byli oni postaciami drugoplanowymi. Teraz wyobraźcie sobie co działo się w II tomie, gdy to oni wskoczyli na pierwszy plan… Istna petarda emocjonalna!



Pani Young ma niezwykle lekki styl pisania. Mimo iż książka liczy sobie prawie 400 stron, to jednak jest tak dobrze przemyślana i świetnie napisana, że ani się nie obejrzałam, a już czytałam ostatni rozdział. Autorka rewelacyjnie oddała klimat tego niezwykłego miejsca. Potrafiła też cudownie przelać emocje na papier, przez co nie była to dla mnie jakaś banalna historyjka – przeżywałam każdą dramatyczną czy też wzruszającą chwilę razem z bohaterami. Uśmiałam się niesamowicie przy słownych potyczkach głównych bohaterów. Kiedy już myślałam, że Vaughn jest mistrzem pocisków, i nikt mu nie dorówna, to wtedy Bailey wyskakiwała z takimi tekstami, że płakałam ze śmiechu. Brawa dla autorki za świetnych, zabawnych i zapadających w pamięci bohaterów!



To, co piękna w tej historii to dojrzałość uczucia, jakie połączyło głównych bohaterów. Nie mamy tutaj do czynienia z jakąś cukierkową, przereklamowaną historyjką miłosną nastolatków, jakich mamy wiele na rynku wydawniczym.




Jeśli spodobało się Wam „To, co najważniejsze” to z pewnością pokochacie „Wszystko co w Tobie kocham”. To idealna pozycja na wakacje. Polecam gorąco!






Moja ocena: 8/10




Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawictwu Burda Książki.




Ktoś z Was już czytał? Co sądzicie?


Zauważyłam, że teraz bardzo popularne sa posty typu TBR na wakacje, czyli pozycje jakie mam w planach przeczytać w ciągu tych dwóch miesięcy :)
Czy chcielibyście zobaczyć taką listę na moim blogu? :)




Girl from Stars

4 komentarze:

  1. Mi ten drugi tom podobał się trochę bardziej od pierwszego - oczywiście za sprawą bohaterów i ich relacji :) Świetnie się czytało.
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie kilka dni temu skończyłam czytać i jestem zachwycona.
    Teraz chciałabym poznać historie innych bohaterów drugoplanowych.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam nigdy wcześniej żadnej książki tej autorki.
    Kilka razy obiły mi się o uszy opinie o jej książkach, ale tylko tyle.
    Opis na lubimyczytać zachęca do przeczytania, ponieważ po nim wnioskuję, że jest to historia taka jakie lubię czytać.
    Myślę, że gdy tylko nawinie się chwilka wolnego czasu i okres, gdy będę miała w planach przeczytać mniejszą ilość książek, to na pewno to zrobię.
    Recenzja bardzo ciekawa i co najważniejsze treściwa bez zbędnej pisaniny.
    Pozdrawiam x
    miedzyplanetarne.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyjemne zaczytanie się szykuje, chętnie sięgnę po książkę. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń