~Witajcie kochani!
Dawno mnie tutaj nie było. Rok szkolny zaczął się na dobre i pochłonął mnie całkowicie, odciągając od tego, co uwielbiam - od blogowania :)
Mimo mojej prawie dwutygodniowej przerwy, nie leniuchowałam, jeśli chodzi o czytanie! O nie! :)
Dlatego też na dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję kolejnej rewelacyjnej polskiej powieści. Zapraszam!
Autor: Monika Zajas
Tytuł: "Autodestrukcja"
Ilość stron: 256
Wydawnictwo: Czarna Kawa
Data premiery: 2 lipca 2016
Na samym początku muszę przyznać, że jednak się myliłam.
Polscy autorzy nie są jednak tacy źli. Może i polskie książki nie są aż tak
rewelacyjne jak światowe bestsellery, ale jednak zdarzają się takie wyjątkowe
perełki, które pozostają w pamięci na długo, po ich przeczytaniu. Ostatnimi
czasy coraz częściej trafiam na takowe perełki. „Autodestrukcja” jest jedną z
nich…
Alan, niedoszły reżyser filmowy, marzy o wolności, wrażliwa
artystka Anja nie może pokonać strachu przed publicznym występem, a Patryk chce
wreszcie być bogaty. Mimo starań ich życie coraz bardziej zaczyna przypominać
tworzony przez Anję obraz, który pokrywa czarna maź. Pogoń za oddalającymi się
marzeniami i nieustanne zderzenia z rozczarowującą rzeczywistością stopniowo
powodują poczucie coraz większej utraty kontroli nad życiem. Alan nie
wytrzymuje napięcia i zabija żonę… Niepokojąca książka o emocjach, naiwności i
marzeniach.
O czym jest ta książka?
Optymista rzekłby, że o spełnianiu najskrytszych marzeń.
Pesymista – że o obsesjach, które mogą spowodować targnięcie się na swoje
życie.
Realista – że należy wytrwale dążyć do celu, bo jeśli gdzieś po drodze utracimy
wiarę we własne możliwości, możemy za to słono zapłacić.
A Ty kim jesteś?
„Autodestrukcja” nie jest jakąś banalną historią zakończoną
happy endem. To przede wszystkim historia o życiu. O PRAWDZIWYM ŻYCIU. Autorka
stworzyła trzy różne historie, każda została opowiedziana z perspektywy
głównego bohatera. Zdecydowanie najbardziej podobały mi się historie Alana i
Anji – dwójki artystów. Umysł artysty nigdy nie zostanie tak do końca
zrozumiany przez ludzi twardo stąpających po ziemi. To z kolei sprawia, że ich
tok myślenia, rozumowanie jest niestereotypowe, intrygujące i niesamowicie
ciekawe.
Styl pisania autorki, mimo iż jest dość prosty, to jednak
jest bardzo ciekawy. Pani Monika od samego początku świetnie buduje napięcie, a
akcja jest rozwijana w taki sposób, że nie sposób jest się oderwać od czytania,
dopóki nie zobaczy się ostatniej strony.
W powieści tej możemy spotkać także różne oblicza miłości:
zarówno tej pełnej oddania i poświęcenia, jak i tej zbudowanej na fundamencie
pieniądza. To, co jeszcze bardzo urzekło mnie w tej powieści to niesamowita
aura tajemniczości. W niektórych momentach nie byłam do końca pewna czy zdarzenia,
które przytrafiły się głównemu bohaterowi, wydarzyły się naprawdę czy były
tylko wytworem jego wyobraźni.
Podsumowując, książka „Autodestrukcja” jest świetną, choć
jakże dramatyczną polską pozycją, po którą powinniście sięgnąć. Jest to książka
o realizowaniu swoich marzeń, ale także i o skutkach, utraty wiary w siebie,
podczas ich realizacji… Gorąco polecam!
Moja ocena: 8/10
Za możliwość przeczytania dziękuję:
Kto z Was czytał?
Czy podobała Wam się tak bardzo jak mnie?
Zgłoszenia przyjmujemy do czwartku!
Spiesz się :) Może tym razem los uśmiechnie właśnie do CIEBIE! :D
Girl from Stars