Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Bukowy Las. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Bukowy Las. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 maja 2016

[36] John Green - "Gwiazd naszych wina"



~Witajcie kochani!

Kto z Was od dwóch dni pisze tzw. "test dojrzałości"? Jak Wam poszła matura? Co było najtrudniejsze a co było banalnie proste?







Pamiętacie może moją recenzję "Love, Rosie"? Zapewne nie :D  To była moja pierwsza książka, którą przeczytałam po obejrzeniu ekranizacji. Film a książka to były dwie różne bajki. Najdziwniejsze jednak było to, że moje serce skradł film, a nie książka. Dlaczego o tym wspominam?  A to dlatego, że książka, której recenzję na dziś dla Was przygotowałam, też jest książką, którą przeczytałam po obejrzeniu ekranizacji.
Jeśli cytat z tytułu postu nic Wam nie mówi, to właśnie Was oświecam, że chodzi tu o ... "Gwiazd naszych wina". Zapraszam na recenzję! :)






Autor: John Green
Tytuł: "Gwiazd naszych wina"
Ilość stron: 312
Wydawnictwo: Bukowy Las
Rok wydania: 2012








Fabuła tego bestselleru wśród młodzieży zapewne większości jest znana, ale dla tych, którzy jakimś dziwnym trafem nie mieli z nią styczności, krótko zilustruję z czym mają do czynienia :) Narratorem i zarazem główną bohaterką jest Hazel Grace Lancaster. Odkąd skończyła trzynaście lat choruje na raka. Nie ma zbyt wielu przyjaciół. Jednym z nich jest Philip - aparat tlenowy. To z nim spędza cały swój wolny czas. Dlaczego? Hazel uważa, że jest granatem, który swoim wybuchem zniszczy tych, których kocha. A wybuch to jej śmierć ... Wszystko w jej życiu diametralnie się zmienia, gdy poznaje na spotkaniu grupy wsparcia chorej młodzieży Augustusa, którego największym strachem jest ... Zapomnienie. Nie chce umrzeć bez zostawienia na świecie śladu. Tak by każdy go pamiętał ... I tak zaczyna się jedna z najpiękniejszych i najbardziej niezwykłych historii o miłości ...
O John'ie Green'ie słyszałam bardzo dużo. Rzadko spotykałam się z krytyką co do jego twórczości. Mimo to "Gwiazd naszych wina" jest jak dotąd pierwszą przeczytaną przeze mnie książką tego autora. Jestem jednak pewna, że zdecydowanie sięgnę po więcej.
To, co mnie urzekło w tej książce to odważne przedstawienie poglądów Hazel na temat śmierci. Osoba taka jak Hazel, która czyta tą książkę, nie znajdzie w niej żadnego pocieszenia, chęci do walki. Owszem, tę walkę widzimy, ale tylko pod koniec historii. To, jak Hazel wraz z Augustusem drwią sobie z losu jaki został im przypisany, jednocześnie pragnąc by ich "mała nieskończoność" trwała jak najdłużej, bardzo mnie wzruszyła i skłoniła do przemyśleń na temat tego, jakie my, ludzie zdrowi mamy niesamowite szczęście. Owszem, każdy z nas umrze, ale jednak nikt z nas nie wie, kiedy się to wydarzy. A na ludzi chorych często spada wyrok: Rok. Może dwa. Miesiąc lub trzy. Czy ktoś z nas tak naprawdę docenia to, że jesteśmy takimi szczęściarzami? Dzięki tej historii zrozumiałam, że w życiu należy kierować się zasadą "Carpe diem"i robić to, co kochamy wraz z najbliższymi nam osobami.
Książka ta nie jest jakąś banalnie napisaną historią. Wypowiedzi bohaterów są bardzo inteligentne, nafaszerowane różnymi trudnymi pojęciami, nad którymi niekiedy i ja się głowiłam :)
Podsumowując, "Gwiazd naszych wina" jest piękną i wzruszającą powieścią o miłości, a także odpowiedzią na najważniejsze pytania: czym są choroba i zdrowie, co znaczy śmierć, a co życie i jaki ślad człowiek może zostawić po sobie na ziemi? Polecam gorąco :)



Moja ocena: 9/10



Na podstawie książki powstał film. Główne role grają: Shailene Woodley i Ansel Elgort. Muszę przyznać, że reżyserowie wykonali kawał dobrej roboty. Najważniejsze fragmenty i cytaty zostały umieszczone w filmie, przez co film nie traci na swej wartości. Film jest tak samo dobry jak książka i zachęcam do obejrzenia tej ekranizacji :)








Kto z Was czytał? Kto oglądał? Co sądzicie?
Podzielcie się swoimi odczuciami!




Girl from Stars

niedziela, 3 kwietnia 2016

[30] Gayle Forman - "Byłam tu"



~Witajcie kochani!

Odkąd wczoraj obejrzałam ostatni odcinek "Shadowhunters", to scena pocałunku Aleca i Magnusa zawładnęła całkowicie moim sercem <3 Chcę więcej!
Poniżej zamieszcam fragment tego wydarzenia wraz z świetną piosenką Ruelle "War of hearts" :) I oczywiście serdecznie zapraszam na recenzję.







    
  
                                          

Autor: Gayle Forman
Tytuł: "Byłam tu"

Ilość stron: 327
Wydawnictwo: Bukowy Las
Rok wydania: 2015



Nowa powieść Gayle Forman to poruszająca historia, w której dramat miesza się z romansem i tajemnicą. Opowiada o osiemnastoletniej Cody Reynolds zmagającej się z utratą najlepszej przyjaciółki. Poszukiwanie odpowiedzi na pytanie: "czemu Meg odebrała sobie życie?" zuci Cody w wir podróży tropem przyjaciółki, która z zapyziałego miesteczka wyjechała na prestiżowe studia, ale też na spotkanie z prawdą o niej i o sobie samej, a nawet z wielkim niebezpieczeństwem. Bohaterka będzie zmuszona zakwestionować wszystko, co dotąd uważała za pewnik. Nie tylko swoją relację ze wspaniałą Meg, ale i znaczenie takich pojęć, jak życie, miłość, śmierć i przebaczenie.



Moja ocena: 8/10 


Ostatnio zauważyłam, że coraz częściej wybierając w bibliotece książki, często szukam czegoś powiązanego z samobójstwami. Dlaczego? Chyba po prostu chcę spróbować zrozumieć tych ludzi ...
Gayle Forman jest jedną z nielicznych dobrych autorek książek, po przeczytaniu których w Twojej głowie rodzi się milion pytań, na które jak dotąd nie miałaś/eś czasu odpowiedzieć. W swoich książkach pisarka ta ukazuje współczesne problemy młodzieży, w tym przypadku: jak pogodzić się z śmiercią najlepszej przyjaciółki; i opowiedzieć sobie na ważne pytanie: Czy naprawdę znamy tych, których nazywamy swoimi przyjaciółmi? I co najważniejsze: Czy znamy samych siebie?
Główna bohaterka Cody, myślała, że jest najlepszą przyjaciółką Meg, dlatego więc jej samobójstwo było dla niej ogromnym ciosem. Nie rozumie dlaczego przyjaciółka nie powiedziała jej o swoich zamiarach. Przecież znały się jak nikt inny. Przecież nie miały przed sobą tajemnic. Prawda?
Cody uważa, że Meg musiała zostać przez kogoś zmuszona do zrobienia tak drastycznego kroku. Postanawia poznać jej świat, zarówno ten rzeczywisty, w którym poznaje Bena - zatwardziałego i zadufanego w sobie gitarzysty; jak i w świat wirtualny, w którym trafia do kręgu przyszłych samobójców, lub tych, których do tego zachęcają. Tam poznaje tajemniczego Wszytsko_BS, osobę, która była najbliżej samobójczyni w jej ostatnich chwilach ziemskiego życia ...
"Byłam tu" jest wzruszającą i dającą do myślenia powieścią, nie tylko dla młodzieży. Autorka świetnie oddała charakter tej książki. Czytając niektóre fragmenty postów wirtualnych samobójców, a zwłaszcza Wszystko_BS, przyłapałam się na tym, że sama byłabym skłonna nabrać się na to wszystko i gdybym była w głębokiej depresji, być może posunęłabym się do tego drastycznego kroku, przy "wsparciu" właśnie takich ludzi. Należą się więc duże gratulacje dla autorki, za to, że historia "Byłam tu" nie była jakąś słabą i banalną historią. Bardzo dobrze napisana, pełna emocji, dająca do myślenia. Godna polecenia.



Ktoś z Was czytał?
Co sądzicie?




Girl from Stars
         

środa, 30 grudnia 2015

[15] Maureen Johnson, John Green, Lauren Myracle - "W śnieżną noc. Świąteczne opowiadania o miłości"



~Witajcie kochani !

Dzisiaj mam dla Was recenzję książki ze świątecznym klimatem ;) Miała ona być tu dużo wcześniej, lecz niestety musiała poczekać aż do dzisiaj ;) Zapraszam :3














Autor: Maureen Johnson, John Green, Lauren Myracle
Tytuł: "W śnieżną noc. Świąteczne opowiadania o miłości"
Ilość stron: 336
Wydawnictwo: Bukowy Las




W Wigilię miasteczko Gracetown kompletnie zasypuje śnieg. Na pocztówkach może i wygląda to malowniczo, ale w rzeczywistości bardzo komplikuje życie. I na pewno nikt nie spodziewa się, że przedzieranie się przez zaspy samochodem rodziców, nieplanowana kąpiel w przeręblu albo nieprzyzwoicie wczesna zmiana w Starbucksie mogą prowadzić do spotaknia z miłością. Jednak w śnieżną noc, kiedy działa magia świąt, zdarzyć się może wszystko ...

Trzy nastrojowe i dowcipne zarazem, powiązane ze sobą romantyczne opowiadania, napisane przez troje znanych amerykańskich pisarzy to wspaniały świąteczny prezent nie tylko dla miłośników powieści Johna Greena ...




Moja ocena: 9/10



"W śnieżną noc" jest to książka złożona z trzech świątecznych opowiadań o miłości, które po pewnym czasie łączą się ze sobą. Szukając jakieś książki na święta sięgnęłam po tę, zauważywszy nazwisko Greena :) 
Nie rozczarowałam się - wszystkie opowiadania bardzo mi się podobały, przez co książkę przeczytałam w ciągu jednego wieczoru. Są to ciekawe, ciepłe i dobrze napisane opowiadania. Na szczególne wyróżnienie według mnie zasługuje opowiadanie oczywiście Johna Greena i ... Maureen Johnson :) Ostatnie opowiadanie, napisane przez Lauren Myracle było ciekawe, nie mniej jednak nie wciągnęło mnie ono tak bardzo jak opowiadania pozostałych pisarzy.
W tej książce znajdziemy odpowiedzi na pytania takie jak:

Czy można zakochać się w przyjacielu?
Czy idealny chłopak jest naprawdę idealny?
Czy każdego faceta pociągają cheerleaderki?

Każde z autorów ma specyficzne poczucie humoru, które pokazali w swych opowiadaniach. Niektóre sceny czytałam kilka razy i śmiałam się do łez :)

"Cieszę się, że spróbowałaś ryby. Bo ja też ją jadłem. I nie mógłbym cię pocałować, gdybyś ty również jej nie spróbowała"

I
I
I
I
V

Najlepszy podryw ever <3 


"Próbowałam ułożyć twarz w niezobowiązującą minę wyrażającą zdumienie: Cóż za spotkanie! Czyż życie nie jest zabawne! Ale sądząc po napięciu mięśni w okolicach uszu, moja mina raczej wyrażała: mam szczękościsk! "


"Nie bierz tego do siebie - odezwał się JP - ale Billy Talos jest trochę oleisty. Mam wrażenie, że gdyby raz na dwa dni wykręcać mu włosy, Ameryka uniezależniłaby się od dostaw oleju z zagranicy."

"Spojrzałem sceptycznie na JP. Ważył może sześćdziesiąt pięć kilogramów. Bardziej imponującą muskulaturę mają nawet wiewiórki" 

xDDDDDDDDDDDD
<3



Oprócz wielu bardzo śmiesznych fragmentów znalazłam też kilka cytatów:

  •  "Bliskość wcale nie oznacza zażyłości"
  • "Wiem, że nikt nie jest idealny, a za każdą fasadą doskonałości kryje się skłębiony chaos kłamstw i sekretnych smutków"
  • "Czasami człowiek po prostu musi robić rzeczy, do których nie ma przekonania"




To by było na tyle :)

Jakie macie plany na jutrzejszego Sylwestra ? :)


Girl from Stars