Pomimo tego, że próbuję jakoś przekopać się przez te wszystkie zaległe egzemplarze recenzenckie, to za każdym razem gdy skończę jedną książkę, to do moich drzwi puka listonosz z kolejnymi XD
Ja po prostu nie umiem powiedzieć sobie: " DOŚĆ. WYSTARCZY" XD
Nie znam takiego wyrażenia jak "za dużo książek" :D
Znacie jakiegoś dobrego specjalistę, który będzie potrafił mi pomóc? :D
Czy zdarzyło się Wam, po przeczytaniu książki, przez kilka dni mieć tzw. "kaca książkowego"? Mnie on właśnie dopadł i na dziś przygotowałam recenzję książki, która tego kaca spowodowała. Na lepsze czytanie zamieszczam dla Was świetny utwór, który od kilku dni nie może opuścić mojej głowy i na dodatek jest on związany z tą książką :) Zapraszam do czytania :)
Ostatnio zastanawiałam się, co dla mnie musi zawierać książka, aby dostała ona ode mnie dziesiątkę. Jedną z nielicznych książek, jakiej dałam najwyższą notę była książka "Maybe someday" Colleen Hoover, która niesamowicie mnie poruszyła i skradła moje serce w całości <3 Stwierdziłam wtedy, że każda książka, która miałaby zdobyć maksymalną ocenę, powinna mnie PORUSZYĆ, sprawić, by w trakcie jak i po przeczytaniu, po moich policzkach płyneły łzy,a po zakończeniu książki powinnam mieć kilkudniowego "kaca książkowego", który skłoni mnie do wszelakich przemyśleń dotyczących mojego życia ... Tak właśnie zadziałała na mnie książka "Zanim się pojawiłeś" ...
Lou Clark jest ekscentryczną dwudziestosześciolatką, która wie, że od swojego domu do przystanku autobusowego dzieli ją sto pięćdziesiąt osiem kroków. Wie, że uwielbia pracować w kawiarni. Wie, że ze swoim chłopakiem nic ją nie łączy, żadne uczucie. Wszystko się zmienia, gdy Lou traci pracę i musi przyjąć jakąkolwiek propozycję, by pomóż swej rodzinie utrzymać się finansowo. I tak oto poznaje Willa Traynora.
Will Traynor - odważny, ciekawy świata, chcący wziąć od życia jak najwięcej. Taki przynajmnniej był przed wypadkiem, który na zawsze zmienił jego życie. Teraz jest cynicznym, aroganckim i pesymistycznym facetem z porażeniem czterokończynowym, który do końca życia jest zmuszony do poruszania się na wózku.
Spotkanie tych dwóch osób, żyjących w całkowicie różnych od siebie światach, sprawi, że życie ich obojga zmieni się diametralnie. Między dwojgiem rodzi się niesamowite uczucie i więź, której nie wszyscy potrafią zrozumieć, nawet oni sami. Czy jednak Lou będzie potrafiła pokazać Will'owi, że życie, nawet to na wózku może być piękne?
Wśród niezliczonych klasycznych romansów, gdzie bogaty, popularny i przystojny facet zakochuje się w cichej, skromnej szarej myszce, w końcu w moje ręce trafił INNY romans.
Dzięki "Zanim się pojawiłeś" weszłam w całkiem nowy, jak dotąd nieznany mi świat. Choć początkowo może się wydawać, że książka ta, to głównie romans, to nic bardziej mylnego. Jak dla mnie "Zanim się pojawiłeś" to przede wszystkim historia niepełnosprawnego mężczyzny: jego planach, poglądach i spojrzeniu na świat, gdy jest pewien, że do końca swojego życia, będzie skazany na pomoc drugiej osoby. Książka ta skłania do głębszych przemyśleń oraz uświadamia nam, w pełni sprawnym ludziom, jakimi wielkimi szczęściarzami jesteśmy.
Choć z moich stwierdzeń można wywnioskować, że zapewne jest to bardzo poważna książka, to jednak dzięki ironicznym i zabawnym przekomarzaniom głównych bohaterów, to przez większośc czasu, gdy czytałam nie mogłam się powstrzymać od śmiechu :)
Styl pisania pani Moyes jest lekki i przyjemny do czytania. Mimo tego, że przez przypadek przed rozpoczęciem lektury, przeczytałam spojler, dzięki któremu wiedziałam, jak całą historia się zakończy, to jednak byłam bardzo poruszona zakończeniem i poryczałam się jak głupia :)
Książka bardzo mi się podobała i trafiła prosto w moje czytelnicze serducho. Bałam się, że zbyt nakręciłam się na tą książkę (wiecie, ten cały szum wokół książki i w ogóle) i spotka mnie rozczarowanie, ale na szczęcie książka jak dla mnie okazała się być genialną :) Polecam gorąco! :)
Moja ocena: 10/10
Na podstawie książki nakręcono film z cudownym Samem Clafinem w roli głównej <3 Mam nadzieję, że wkrótce pojawi się on na internecie, bym mogła przeżyć tę historię po raz kolejny :)
Kto z Was czytał lub oglądał??
Czy na was także ta historia zrobiła pozytywne wrażenie?