sobota, 10 września 2016

"Nie zasługujesz na drugą szansę"


~Witajcie kochani!

Dawno mnie tutaj nie było. Rok szkolny zaczął się na dobre i pochłonął mnie całkowicie, odciągając od tego, co uwielbiam - od blogowania :)
Mimo mojej prawie dwutygodniowej przerwy, nie leniuchowałam, jeśli chodzi o czytanie! O nie! :)
Dlatego też na dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję kolejnej rewelacyjnej polskiej powieści. Zapraszam!







Autor: Monika Zajas
Tytuł: "Autodestrukcja"
Ilość stron: 256
Wydawnictwo: Czarna Kawa
Data premiery: 2 lipca 2016














Na samym początku muszę przyznać, że jednak się myliłam. Polscy autorzy nie są jednak tacy źli. Może i polskie książki nie są aż tak rewelacyjne jak światowe bestsellery, ale jednak zdarzają się takie wyjątkowe perełki, które pozostają w pamięci na długo, po ich przeczytaniu. Ostatnimi czasy coraz częściej trafiam na takowe perełki. „Autodestrukcja” jest jedną z nich…

Alan, niedoszły reżyser filmowy, marzy o wolności, wrażliwa artystka Anja nie może pokonać strachu przed publicznym występem, a Patryk chce wreszcie być bogaty. Mimo starań ich życie coraz bardziej zaczyna przypominać tworzony przez Anję obraz, który pokrywa czarna maź. Pogoń za oddalającymi się marzeniami i nieustanne zderzenia z rozczarowującą rzeczywistością stopniowo powodują poczucie coraz większej utraty kontroli nad życiem. Alan nie wytrzymuje napięcia i zabija żonę… Niepokojąca książka o emocjach, naiwności i marzeniach.

O czym jest ta książka?
Optymista rzekłby, że o spełnianiu najskrytszych marzeń.
Pesymista – że o obsesjach, które mogą spowodować targnięcie się na swoje życie.
Realista – że należy wytrwale dążyć do celu, bo jeśli gdzieś po drodze utracimy wiarę we własne możliwości, możemy za to słono zapłacić.
A Ty kim jesteś?


„Autodestrukcja” nie jest jakąś banalną historią zakończoną happy endem. To przede wszystkim historia o życiu. O PRAWDZIWYM ŻYCIU. Autorka stworzyła trzy różne historie, każda została opowiedziana z perspektywy głównego bohatera. Zdecydowanie najbardziej podobały mi się historie Alana i Anji – dwójki artystów. Umysł artysty nigdy nie zostanie tak do końca zrozumiany przez ludzi twardo stąpających po ziemi. To z kolei sprawia, że ich tok myślenia, rozumowanie jest niestereotypowe, intrygujące i niesamowicie ciekawe.

Styl pisania autorki, mimo iż jest dość prosty, to jednak jest bardzo ciekawy. Pani Monika od samego początku świetnie buduje napięcie, a akcja jest rozwijana w taki sposób, że nie sposób jest się oderwać od czytania, dopóki nie zobaczy się ostatniej strony.

W powieści tej możemy spotkać także różne oblicza miłości: zarówno tej pełnej oddania i poświęcenia, jak i tej zbudowanej na fundamencie pieniądza. To, co jeszcze bardzo urzekło mnie w tej powieści to niesamowita aura tajemniczości. W niektórych momentach nie byłam do końca pewna czy zdarzenia, które przytrafiły się głównemu bohaterowi, wydarzyły się naprawdę czy były tylko wytworem jego wyobraźni.


Podsumowując, książka „Autodestrukcja” jest świetną, choć jakże dramatyczną polską pozycją, po którą powinniście sięgnąć. Jest to książka o realizowaniu swoich marzeń, ale także i o skutkach, utraty wiary w siebie, podczas ich realizacji… Gorąco polecam!




Moja ocena: 8/10



Za możliwość przeczytania dziękuję:








Kto z Was czytał?
Czy podobała Wam się tak bardzo jak mnie?



Na koniec, chciałam przypomnieć o trwającym wciąż KONKURSIE URODZINOWYM! :)
Zgłoszenia przyjmujemy do czwartku!
Spiesz się :) Może tym razem los uśmiechnie właśnie do CIEBIE! :D




Girl from Stars

6 komentarzy:

  1. Widzę, że mamy podobne podejście do polskich książek, tyle, że ja próbowałam i się zraziłam i trzeba mnie wołem zaciągnąć, żeby coś tam przeczytała. a Ty zaoferowałaś mi coś cudownego, zachęciłaś mnie, a to jest nie lada wyczyn! :) Dzięki!
    Zapraszam Cię również na moją grupę na fejsbuku, gdzie wymieniamy się blogami:
    https://www.facebook.com/groups/140958276298228/

    OdpowiedzUsuń
  2. Też ciężko mi się przekonać do polskich autorów ale po tą książkę może sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Już chyba piętnastej osoby się będę pytać :D skąd masz gwiazdki? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja siostra wygrała je w konkursie, ale udstępnia mi je na rzecz bloga :D
      Pseudonim Girl from Stars zobowiązuje :D

      Usuń
  4. Nie czytałam, ale posiadam swój egzemplarz. Przeczytam i liczę na to, że mnie ta książka nie zawiedzie.
    Pozdrawiam cieplutko,
    gabRysiek recenzuje

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja ostatnio bardzo zawiodłam się na światowym numerze jednej, więc zagraniczne nazwisko wcale nie gwarantuje genialnej książki, a na polskim rynku literackim jest kilka naprawdę genialnych pisarzy ;) Książka wydaje się interesująca, więc postaram się ją przeczytać ;)
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń