czwartek, 27 sierpnia 2026

[716] Ola Rochowiak - "The complite misunderstanding"

 

~Witajcie kochani!

Macie swój ulubiony motyw w romansach? ♥







Autor: Ola Rochowiak
Tytuł: "The complite misunderstanding"
Ilość stron: 376
Wydawnictwo: Bliss
Data premiery: 20 maja 2026







Marisa Smith, dwudziestosześcioletnia analityczka z różowymi włosami, próbuje odmienić swoje życie. Rzuca korporacyjne piekło, by znaleźć coś, co naprawdę ją uszczęśliwi. Pod wpływem chwili i wspomnień o nastoletnich latach wymyśla dla siebie karierę pisarki i zapisuje się na kurs prowadzony przez znanego autora, Timoty’ego Bakera. Surowy, gburowaty mentor nie ułatwia jej jednak zadania, bo od początku z jakiegoś powodu zdaje się jej nie cierpieć. Z czasem jednak ich wspólna praca staje się nie tylko lekcją pisania, ale też odkrywaniem emocji, które Marisa starała się ukrywać…

***

Czasem wystarczy tylko jedna rzecz, która całkowicie obniży ocenę czytanej książki. W tym przypadku była to Marisa, czyli główna bohaterka. Chce założyć własną firmę, ale w sumie nie wie, w jakiej dziedzinie miała by się ona rozwijać. Chce być autorką bestsellerów, ale w sumie nie ma bladego pojęcia o czym pisać. Na kursie pisania zachowuje się często jak większość uczniów na lekcji matematyki. A te jej odzywki? Kompletnie mnie nie bawiły. Dawno już nie miałam do czynienia z tak wybitnie infantylną bohaterką.

Sięgnęłam po tę powieść skuszona wizją ciekawie poprowadzonego wątku kursu dla początkujących pisarzy. Niestety został on dość słabo rozwinięty. Spodziewałam się też, że główna bohaterka ma jakieś zadatki do pisania i stąd jej decyzja o wzięciu udziału w kursie. Jednak decyzja bohaterki była dość impulsywna i podjęta pod wpływem dziecięcych wspomnień.

Jeśli chodzi o sam romans, to on też mnie urzekł. Nie uwierzyłam w chemię między bohaterami, a Timoty w mojej opinii jest za mało rozwiniętą postacią w tej historii (tak jak i pozostali bohaterowie drugoplanowi).

Niby przeczytałam ją do końca, ale nie czerpałam jakiejś większej przyjemności z tej czynności. Zwyczajnie nie trafiła do mnie ta historia. Być może spodoba się wielbicielom romansów z motywem różnicy wieku oraz „grumpy&sunshine”.






Moja ocena: 4/10





Znacie inne powieści autorki? ♥





Girl from Stars

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz