poniedziałek, 24 października 2016

"Kawę i miłość najlepiej smakować na gorąco"



~Witajcie kochani!

Bez zbędnych wstępów (gdyż minęła już godzina ciszy nocnej :D ) zapraszam na recenzję :)





Autor: Joanna M. Chmielewska
Tytuł: "Poduszka w różowe słonie"
Ilość stron: 280
Wydawnictwo: MG
Data premiery: 20 maja 2015








Po przeczytaniu „Sukienki z mgieł” autorstwa pani Chmielewskiej i odkryciu, że to, co polskie, niekoniecznie musi być takie złe, sięgnięcie po kolejną powieść tej pisarki było tylko kwestią czasu. Piwnica pod Liliowym Kapeluszem uzależniła mnie swoim klimatem i oryginalnością do tego stopnia, że czułam wewnętrzną potrzebę poznania dalszych losów bohaterów. W tym przypadku Hanki, Ani i Łukasza …

W na pozór uporządkowanym życiu trzydziestoletniej singielki Hanki nie ma miejsca na dziecko. Tak naprawdę nie ma w nim miejsca na żadne bliskie relacje, poza przyjaźnią z koleżanką jeszcze ze szkolnej ławki. Ale prawdziwa przyjaźń ma swoją cenę i Hania staje się niespodziewanie dla samej siebie jedyną opiekunką małej dziewczynki. Problemy emocjonalne utrudniają Hance nie tylko relacje z mężczyznami, ale również kontakt z dzieckiem. Potrafi jej zaledwie zapewnić byt, a to okazuje się dalece niewystarczające. Zagubiona we własnych emocjach kobieta i rozpaczliwie tęskniąca za matką dziewczynka nieporadnie próbują odnaleźć się w nowej sytuacji. Poznanie Łukasza wprowadza dodatkowe zawirowania w życiu Hanki. To wydarzenie staje się katalizatorem zmian. Ale aby zmienić cokolwiek, Hanka musi na nowo zmierzyć się z traumatycznymi przeżyciami z dzieciństwa…

To co urzekło mnie w „Sukience z mgieł” to niesamowicie dobry i ciekawy styl pisania autorki. Osobiście należę do tej grupy czytelników, dla których najważniejsze są dialogi. Opisy jeśli nie są dobrze napisane, często są przeze mnie omijane podczas czytania. Pani Chmielewska dokonała czegoś niezwykłego. Mimo tego, iż obie książki to głównie opisy (zwłaszcza uczuć, przeżyć, rozmyślań głównej bohaterki), to jednak każdy z nich został przeze mnie dokładnie przeczytany i przeżyty na mój sposób. Niesamowite!

Teraz to, co mnie w książce nie urzekło (bo muszę przyznać, że książka ta porwała mnie w znacznie mniejszy sposób niż „Sukienka z mgieł”). Minusem na pewno jest dość przewidywalna fabuła. Już na samym początku można domyślać się co jest przyczyną dziwnego zachowania głównej bohaterki, Hanki. Sama kobieta do oryginalnych też raczej nie należy – klasyczny przykład współczesnej kobiety: feministka, najważniejsza jest dla niej praca, brak miejsca i czasu w swoim życiu na dzieci itp.

Kolejnym minusem, który także dotyczy fabuły jest złe rozbudowanie akcji. Początkowo wszystko się okropnie ciągnie i przedłuża, a pod koniec autorka wyskakuje z cząstkami historii. Przykład: na początku jeden dzień był opisywany przez kilka, kilkanaście stron, a pod koniec na pół strony (z czego kolejna historia miała miejsce dwa lub trzy miesiące później).

Największą jednak zbrodnią popełnioną w tej książce był brak zakończenia wątku Hanki & Łukasza, którego byłam bardzo ciekawa. Zirytowało mnie do tego stopnia, że znacznie obniżyłam końcową ocenę książki.

Podsumowując, „Poduszka w różowe słonie” to pełna ciepła opowieść o pogodzeniu się z przeszłością i umiejętności pozostawienia tego, co było za sobą i podążaniu naprzód, ku przyszłości.




Moja ocena: 6/10



Kto z Was czytał?
Jakie wrażenia?






Girl from Stars


3 komentarze:

  1. Kocham panią Chmielewska. Dla mnie to Polska Agata Christie ;) tej książki jeszcze nie znam, ale sukcesywnie staram sie powiększać listę przeczytanych książek tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama okładka iryguje ;)
    Zapraszam na konkurs: https://justboooks.blogspot.com/2016/10/ii-konkurs-wygraj-robiona-na-szydeku.html?showComment=1476736016239#c1731765491744971919

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że książka, przez tę źle zbudowaną akcję, by mnie tylko irytowała...

    OdpowiedzUsuń