niedziela, 23 lipca 2017

Samantha King - "Wybór"



~Witajcie kochani!

Bez zbędnych wstępów (gdyż czeka na mnie kolejny odcinek tureckiego serialu ❤  XD) zapraszam na recenzję :)






Autor: Samantha King
Tytuł: "Wybór"
Ilość stron: 351
Wydawnictwo: Harper Collins
Data premiery: 14 czerwca 2017










Wyobraźcie sobie, że to Wy stajecie przed wyborem: którego z ukochanych osób pozbawić życia, a którego obdarować kolejnymi dniami egzystowania. Jedna decyzja, która na zawsze odmieni Wasze życie. 
A teraz wyobraźcie sobie, że takiego wyboru ma dokonać matka: które ze swoich dzieci ma skazać na śmierć? Taką właśnie historię przedstawia nam Samantha King w swoim debiutanckim thrillerze psychologicznym – „Wybór”.




Co jeżeli musisz zdecydować, które z twoich dzieci ma żyć, a które umrzeć? Jak to jest, gdy ktoś przystawia ci do skroni pistolet i każe wybierać? Czy skazać na śmierć buntowniczą i niezależną córkę, czy wrażliwego i uległego syna? Które z nich bardziej zasługuje na to, by dalej żyć?
Jeżeli Madeleine nie wykona polecenia, zginie i Annabel, i Aidan. Madeleine wybiera, zaraz potem pada strzał, który na zawsze obciąży jej sumienie.
Gdy po trzech miesiącach budzi się w szpitalu, próbuje poukładać kolejność tamtych zdarzeń i usprawiedliwić swój wybór. Jednak pamięć ją zawodzi i podsuwa coraz inne, często sprzeczne obrazy. Co wydarzyło się naprawdę, a co jest jedynie wytworem jej umysłu?




Po przeczytaniu takiego opisu, wiedziałam, że muszę sięgnąć po tą pozycję. Autorka stworzyła naprawdę rewelacyjny pomysł na fabułę, który z pewnością przyciągnie uwagę wielu czytelników. Nawet tych, którzy za thrillerami psychologicznymi nie przepadają.



Niestety sam pomysł to niepełny sukces. Grunt to przecież wykonanie. „Wybór”, pomimo iż należy do gatunku thrillera psychologicznego to jednak wykazuje pewne niedoskonałości pod względem cech tego gatunku. W głównej mierze chodzi tutaj o jakiś dreszczyk emocji, owianej nutką tajemniczości i niebezpieczeństwa. Thriller to jednak thriller. Tutaj jednak tego zabrakło. Mimo iż książkę czytało mi się dość przyjemnie, to jednak bywały momenty,  gdy byłam już trochę znudzona tą historią. Wielka szkoda, bo tak jak już wspominałam, historia ta ma ogromny potencjał.



Jak sama nazwa podpowiada w thrillerze psychologicznym główny nacisk autor kładzie na psychikę bohaterów. W przypadku „Wyboru” padło na Maddie. Pomimo tego iż pani King ma ciekawy styl pisania, który naprawdę przyjemnie się czyta, to jednak dla mnie, tych przemyśleń, „gdybań” i roztrząsań głównej bohaterki było zdecydowanie za dużo. Osobiście, dla mnie było to strasznie nużące i z niecierpliwością oczekiwałam efektownego końca.



I tu znowu rozczarowanie. Autorka zapewniła nam dość proste i przewidywalne zakończenie, które zapewne większość z Was odgadnie.



Pomimo iż „Wybór” nie należy do grupy najlepszych thrillerów psychologicznych, jakie miałam okazję przeczytać, to jednak nie będę jej wspominać negatywnie. Samantha King w pewnym stopniu dostarczyła mi określoną dawkę emocji, przedstawiając ciekawą i intrygującą historię, która według mnie mogłaby być po prostu lepiej napisana. Nie mniej jednak, jak na debiut nie było tak źle. Jeśli na rynku wydawniczym ukaże się jej kolejna powieść, z pewnością po nią sięgnę, by przekonać się, czy autorka zrobiła jakieś postępy.





Moja ocena: 6/10





Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Harper Collins.






Mój wakacyjny TBR przedstawia się następująco:






Ktoś z Was czytał? 
Co sądzicie?





Girl from Stars

5 komentarzy:

  1. O matko.... nie wiem jak można dokonać takiej decyzji, o ile w ogóle można... książkę z pewnością przeczytam, właśnie dla tego wyboru.

    OdpowiedzUsuń
  2. spodziewałam się więcej po tej książce :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam i końcówka zaskoczyła mnie totalnie :) Super książka

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że thriller nie okazał się thrillerem, za to momentalnie trochę nudził.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie jestem przekonana. Jeśli nadarzy się okazja to przeczytam, ale raczej nie zamierzam jej kupować.

    Pozdrawiam cieplutko i ściskam :*
    M.
    martynapiorowieczne.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń