wtorek, 26 lipca 2016

"Nie zawsze warto sprzeciwiać się temu, co gdzieś tam jest zapisane i po prostu musi się spełnić..."



~Witajcie kochani!

Cały wieczór czekałam aż ta kumulacja wszelkich burz w końcu się skończy, bym mogła podzielić się z Wami z lekką choć bardzo ciekawą książką :) Bez zbędnego przedłużania, gdyż nie chcę by kolejna burza mnie zaszkodziła i przeszkodziła moim planom - zaczynajmy! Zapraszam do czytania :)






Autor: Agnieszka Lingas - Łoniewska
Tytuł: "Jesteś moja dzikusko"
Ilość stron: 318
Wydawnictwo Novae Res
Data wydania: 3 lutego 2016









Po przeczytaniu ostatnich książek ("Wichrowe Wzgórza" i "Dzieci gniewu"), przez które ciężko było mi przebrnąć, postanowiłam sięgnąć po jakąś lekką i przyjemną do czytania "młodzieżówkę". Taką, dzięki której, podczas czytania będę mogła wyłączyć myślenie i w pełni się zrelaksować. Mój wybór padł na "Jesteś moja dzikusko".

Anthony Tolland chodzi do ostatniej klasy prywatnego amerykańsko - polskiego liceum. Jest buntownikiem, który wokół siebie zbudował mur obojętności i pogardy dla świata i innych ludzi. Wszystko w nim jednak się zmienia , gdy do jego życia wkracza Natalia - rudowłosa dziewczyna z pięknymi szmaragdowymi oczami, która po śmierci swojej matki, zostaje przygarnięta przez matkę Tollanda i od tamtej chwili mieszka razem z nimi ... Choć początkowo chłopak czuje gniew i niechęć, to jednak z czasem w sercu Antka pojawiają się uczucia, których sam nie był świadomy i których nigdy nikomu nie chciał pokazać ...
Chłopak próbuje zdusić w sobie swoje uczucia, jednak z przeznaczeniem nie można walczyć ...

Ostatnim razem coraz częściej sięgam po twórczość polskich pisarzy, do której nigdy nie byłam zbyt przekonana i stwierdzam, że to co polskie nie jest takie złe :) Pani Lingas - Łoniewska jest nazywana "Dilerem Emocji" z czym w pełni się zgadzam. Choć książka ta nie jest wybitna, to jednak emocje wręcz buhają z każdej strony, przez co czytelnik może przeżyć tą piękną historię o uczuciu, które choć jest skomplikowane, to jednak piękne, ze względu na to, że bohaterowie przeżywają je po raz pierwszy ...

Książka jest lekka i przyjemna do czytania, idealna na samotny wieczór. Za wykreowanie ciekawych postaci i za świetne dialogi autorce należy się kolejny plus. Wprowadzenie przez autorkę subtelnych, ale jakże gorących scen erotycznych pobudza naszą wyobraźnię i zapewnia nam podwójną dawkę emocji.

Choć historii o współczesnej, trudnej miłości wśród młodzieży jest bardzo, BARDZO wiele i w zasadzie każde historie są do siebie podobne, to jednak tą książkę wyróżnia narracja pierwszoosobowa z perspektywy Antka, dzięki której mamy lepszy wgląd do jego umysłu. Było to dla mnie coś nowego i zarazem fascynującego.

Jedyną rzeczą do której mogłabym się przyczepić jest niestety wygląd okładki. Dla niektórych ta ognistowłosa dziewczyna jest intrygująca i zachęcająca do sięgnięcia po tą pozycję. Dla mnie jednak ta okładka jest brzydka i tandetna. Gdyby nie to, że przeczytałam wiele dobrych opinii na temat tej książki, to zapewne bym po nią nie sięgła. Dobrze, że jednak się przełamałam i zastosowałam się do zasady "Nie oceniaj książki po okładce" :)

Podsumowując, "Jesteś moja dzikusko to piękna historia o pierwszej miłości, podawana wraz z ogromnym bukietem emocji, dzięki którym czytelnikowi nie tak łatwo jest się oderwać od lektury. Polecam!



Moja ocena: 8/10



Tak jak już wspomniałam okładka tej książki nie przypadła mi do gustu, a przedstawieni na niej główni bohaterowie jeszcze bardziej (zwłaszcza dziewczyna). Na ratunek przyszła Oro, która pokazała mi jak ona widzi tą dwójkę "Zakochańców" :3 Przyznam szczerze, że jej wersja dużo bardziej przypadła do mojego gustu :) A co Wy sądzicie? Wersja okładkowa czy wersja Oro? :3




Jeśli chcecie zobaczyć więcej prac Oro, to zapraszam na jej BLOGA :) Komentujcie, obserwujcie, dajcie jej motywację! Tak by ruszyła swój leniwy tyłek i rozwineła jak najbardziej swojego bloga :)



Kto z Was czytał "Jesteś moja dzikusko"?
Co sądzicie?




Girl from Stars

7 komentarzy:

  1. Sama miałam okazję przeczytać tą książkę w ostatnich dniach i według mnie jest ona świetna :)
    mikastylee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie sięgnę po tę pozycję, a co do okładki to faktycznie nie powala, jednak mężczyzna na niej prezentuje się lepiej niż ten z rysunku, z dziewczyną jest odwrotnie ;)
    http://nieperfekcyjna-panienka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi że chociaż jedna postać się podoba :)

      Usuń
  3. Najgorsze jest to, że naprawdę po Twojej recenzji byłabym przekonana do tej ksiązki, ale ma po prostu tak STRASZNĄ okładkę, że kijem jej nie tknę ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. Okładka faktycznie kiepska, ale ten rysunek Oro strasznie mi się podoba! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ayyyyyyyy dziękuję :''')
      (+milion do mojego ego)

      Usuń
  5. Nie miałam okazji chociażby słyszeć o książce. Być może ją przeczytam, jednak jeszcze trochę musi poczekać z powodu przepełnienia książkami :)
    Juiet z bloga zapiskizgredka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń