poniedziałek, 27 marca 2017

Jakub Łaszkiewicz - "Kalesony Sokratesa"



~Kochani!

Bez żadnych wstępów (gdyż jestem tak padnięta, że ledwomogę klikać w klawiaturę :D ) zapraszam Was serdecznie na najnowszą recenzję! 








Autor: Jakub Łaszkiewicz
Tytuł: "Kalesony Sokratesa"
Ilość stron: 220
Wydawnictwo Novae Res
Data premiery: 14 lutego 2017












Kto powiedział, że trzeba być dorosłym, by móc napisać i wydać książkę? Równie dobrze można mieć 16 lat – tak jak w przypadku Jakuba Łaszkiewicza, który w tym roku wydał swoja debiutancką książkę pt. „Kalesony Sokratesa”. Początkowo nie byłam w pełni zdecydowana, czy warto sięgnąć po tą pozycję. Dziwny tytuł, mało przekonująca jak dla mnie okładka, plus fakt, że napisał to gimnazjalista, sprawiły, że nie od razu odpowiedziałam na e-maila autora, w którym proponował on egzemplarz recenzencki swojej książki. Po jakimś jednak czasie stwierdziłam, że każdemu należy dać szansę …



Maciek założył bloga, gdzie dzieli się swoimi przemyśleniami na temat dzisiejszych gimnazjalistów, miesiączkowania pingwinów cesarskich i muzyki rockowej.
Patryk jest otwarty na ludzi mniej więcej tak, jak katolicy na twórczość zespołu Behemoth. Gra na basie w najznakomitszej kapeli punkowej w dziejach wszechświata i jest najwidoczniej trochę głupi, bo zamiast podejść i zagadać do dziewczyny śledzi ją, stalkuje i wymienia wiadomości na fejsie.
Maciek poznaje Patryka, co w zasadzie nie jest istotne dla fabuły, ale w sumie fajnie, jeśli losy dwóch głównych bohaterów się łączą.
Nastoletnie miłości – są. Problemy z rówieśnikami – są. Chciałoby się powiedzieć, że książce tej brakuje tylko niepoprawnie politycznych żartów, ale te również możemy tu znaleźć, co czyni z „Kalesonów Sokratesa” znakomity kąsek dla osób, którym hormony buzują trochę za bardzo.
„Kalesony Sokratesa” to książka o młodzieży dla młodzieży. O relacjach międzyludzkich, muzyce, miłości, współczuciu i całej masie innych, nie aż tak pozytywnych uczuć. A wszystko napisane z dystansem i przymrużeniem oka.




Do tej książki podchodziłam z dużym dystansem. Spodziewałam się jakiejś tandetnej historyjki gimnazjalisty, który ma za dużo kasy i nabrał ochoty na pisarską sławę. Takich książek na rynku, ostatnimi czasy pojawia się coraz więcej. Warto tutaj wspomnieć o tych wszystkich książkach youtuberów, których „kocha cała Polska”. „Takie tam” czy „Justin Bieber. Powrót na szczyt” to tylko dwa tytuły, o których było bardzo głośno. Takiego typu książki to dla mnie zbyteczny wydatek kasy, której widocznie oni mają zbyt dużo … Wróćmy jednak do „Kalesonów Sokratesa”.



Pomysł na fabułę był ciekawy, choć niezbyt oryginalny. Takich książek jest wiele i zabrakło mi tutaj czegoś, co sprawiłoby, że zapamiętam tą książkę na dłużej. Styl pisania autora jest dość przeciętny. Książka napisana jest w formie postów na bloga, w których bohater zwierza się czytelnikom, opowiada o swoim życiu itp. Całość napisana jest w dość luzackim i prostym stylu – jak na gimnazjalistę przystało.



Według mnie w tej książce za mało się działo. Czytałam tą książkę dość mechanicznie, czekając na jakiś nagły zwrot akcji, którego się jednak nie doczekałam. Myślę, że główny problem leży w tym, że nie należę już do grupy odbiorców, dla których ta książka jest przeznaczona.  Dlatego też ciężko spojrzeć mi obiektywnie na tą pozycję i sprawiedliwie ją ocenić …



„Kalesony Sokratesa” były dla mnie przyjemnym powrotem do czasów gimnazjalnych, z którymi wiąże wiele świetnych wspomnień. Dla starszych czytelników nie będzie ona raczej odpowiednia, ale dla nastolatków powinna być „w sam raz”. Niech moja ocena nie zniechęca Was do tego, by sięgnąć po tą pozycję. Każdemu należy dać szansę J





Moja ocena: 4/10



Ktoś z Was już czytał? Co sądzicie?



Girl from Stars

3 komentarze:

  1. Bardzo dobra recenzja! Czuję się zachęcony! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka raczej nie w moim typie, nie przeczytam.
    Czy były już wyniki konkursu walentynkowego?

    OdpowiedzUsuń
  3. raczej po tej recenzji po nią nie sięgnę... dlatego często zanim przeczytam książkę (szczególnie dla młodszych czytelników), sprawdzam opinie innych. By oszczędzić sobie zachodu :) Choć faktycznie i ja jestem zadania że każdemu należy dać szansę i pewnie nawet znajdą się osoby, które zachwyci ta pozycja :)

    OdpowiedzUsuń