czwartek, 10 czerwca 2021

[375] Corinne Michaels - "On jest dla mnie"

 

~Witajcie kochani!

Dziś kilka słów o najnowszej części z serii o braciach Arrowood :) 
Zapraszam!






Autor: Corinne Michaels
Tytuł: "On jest dla mnie"
Ilość stron: 448
Wydawnictwo: Muza
Data premiery: 26 maja 2021







Przyjaźnię się z Devney Maxwell od szóstego roku życia, ale nigdy nie powiedziałem jej, jak bardzo ją kocham.

Jako zawodowy gracz w baseball spędzam większą część roku w rozjazdach, ale ona jest moim domem – jedynym, jaki znałem. Kiedy wróciłem do Sugarloaf, aby zająć się rodzinną farmą, dowiedziałem się, że Devney zamierza wyjść za mąż za nieodpowiedniego mężczyznę. Wpadłem w rozpacz i po prostu musiałem zadziałać.

Jeden cudowny pocałunek zmienił wszystko.

Mam sześć miesięcy, żeby przekonać Devney, by wyjechała wraz ze mną i rozpoczęła nowe, wspólne życie, którego symbolem jest nasz pocałunek.

To właśnie jest moim celem, gdy spędzam czas, porządkując sprawy na farmie, trenując drużynę baseballu ukochanego bratanka Devney i kochając ją całym sercem. Wymaga to wielu zabiegów z mojej strony, ale w końcu wydaje się, że osiągnąłem swój cel – nasz związek rozkwita i jesteśmy zgodni, że uda nam się wspólnie pokonać wszelkie przeszkody.

I wtedy wydarza się tragedia, która na zawsze odmienia życie Devney. Moja ukochana nie może ze mną wyjechać, ja zaś, związany kontraktem, na pewno nie zostanę w Sugarloaf.

Wiem, że ona jest dla mnie tą jedyną, lecz być może będę musiał pozwolić jej odejść…

***

To już moje trzecie spotkanie z braćmi Arrowood. Był już romans z przemocą domową w tle, trudne i bolesne powroty po latach, dwójki dawnych kochanków, a tym razem Corinne Michaels przygotowała dla nas historię o wieloletniej przyjaźni, która przerodziła się w coś więcej…

Autorka przyzwyczaiła mnie do postaci, które wciąż borykają się z trudnymi wydarzeniami z przeszłości. Tak też i było w przypadku „On jest dla mnie” choć odnoszę wrażenie, że tylko ze strony Devney. Każdy z czwórki braci walczy z demonami przeszłości i próbuje zapomnieć o piekle, jakie wyrządziła im osoba bardzo im bliska. Connor i Declan mieli poza tym inne obawy i trudności, które wywoływały u nich strach itp. a w przypadku Seana tego mi zabrakło. Owszem, był niezwykle sympatyczną postacią i ta czytało mi się tę historię bardzo dobrze, nie mniej jednak czuję lekki niedosyt.

Tak jak to ma w zwyczaju autorka, również i w tej części przygotowała pewny plot twist, który miał zszokować czytelników. Mnie akurat nie udało się zaskoczyć, bowiem dość szybko domyśliłam się, jaki sekret skrywa główna bohaterka. Czy przeszkadzało mi to w lekturze? Sprawiło, że czytałam ją z mniejszym zainteresowaniem? Absolutnie nie.

Przez pewien moment zastanawiałam się czy Devney nie szuka dziury w całym i nie dokłada sobie zbędnych problemów. W przypadku „On jest dla mnie” bohaterowie od samego początku są świadomi tego, że ich przyjaźń przemieniła się w coś znacznie głębszego, ale dziewczyna za wszelką cenę szuka coraz to mniej logicznych wymówek, mających na celu pokazanie, że ten związek nie ma przyszłości. O ironio, gdy podjęła w końcu słuszną decyzję, zwaliły się na nią kolejne problemy. Historie tej autorki uwielbiam przede wszystkim za to, że są kopalnią emocji i uczuć. Michaels posiada świetne pióro, dzięki któremu jej książki czyta się z lekkością i dużą przyjemnością. Jestem ogromnie ciekawa, co autorka przyszykowała dla nas w ostatnim tomie serii o braciach Arrowood. Zapowiedź z ostatniego rozdziału trochę przypomina mi pierwszą część, nie mniej jednak mam nadzieję, że autorka zakończy tę serię z przytupem i mnie nie rozczaruje.

Cała ta seria jest jedną z moich ulubionych, jakie zostały wydane w tym roku i z czystym sumieniem mogę ją polecić każdemu, kto szuka emocjonalnej lektury i ma ochotę na dobrze napisany romans.





Moja ocena: 8/10



Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Muza.







Macie w planach tę serię? :)





Girl from Stars


 


4 komentarze: