sobota, 4 kwietnia 2026

[693] Jennifer Hartmann - "Gwiazdy nas poprowadzą"

 

~Witajcie kochani!

Z jaką książką planujecie spędzić przerwę świąteczną? ♥







Autor: Jennifer Hartmann 
Tytuł: "Gwiazdy nas poprowadzą"
Ilość stron: 520
Wydawnictwo: Papierowe Serca
Data premiery: 10 września 2025






Tabitha Brighton stała się symbolem tragedii, gdy porwał ją seryjny morderca znany jako Swat – i niespodziewanie wypuścił jako jedyną ocalałą. Świat widzi w niej cud. Ona sama pamięta tylko ciemność.

Po długim milczeniu, już jako samotna matka, Tabitha decyduje się opowiedzieć swoją historię w serii poruszających wywiadów. Ale to nie oprawca nawiedza ją w snach, tylko mężczyzna, z którym dzieliła więzienie… i którego kochała.

Kiedy w jej życiu pojawia się Gabe — czuły, cierpliwy, gotowy nieść ciężar jej lęków — Tabitha zaczyna wierzyć, że miłość jeszcze jest możliwa. Ale każdy ma swoją przeszłość. A ta, którą niesie Gabe, może zagrozić ich wspólnej przyszłości.

***

„Gwiazdy nas poprowadzą” to historia powiązana z poprzednimi powieściami autorki – „Ocalałe serca” i „Lotos”. Ich znajomość nie jest konieczna, ale występują w niej postaci i opisywane są w niej wydarzenia, które miały miejsce w poprzednich dwóch częściach, a więc nie warto sobie zespojlerować.

Trochę przegadana ta historia. Mnóstwo w niej opisów z porwania, które dla czytelników „Ocalałych serc” mogą być trochę jak odgrzewany kotlet. Dużą nadzieję pokładałam w postaci Matthew, jednak jego śmierć była zupełnie niepotrzebna. Byłam przekonana, że miała ona jakiś głębszy cel, a nie tylko sprawdzenie jego psychologicznych teorii.

Żal mi było Gabe’a, który jest wykreowany na wspaniałego faceta, jednak toczył on nierówną walkę z duchem. Ogólnie jego relacja z Tabithą mnie nie przekonała. Nie podobało mi się to, jak ta kobieta go traktowała. Wiecznie niezdecydowana, podświadomie wciąż kochająca i tęskniąca za człowiekiem, który nie żyje. Nie spodobało mi się również poprowadzenie dwóch wątków z nią związanych, a mianowicie przepracowanie traumy za pomocą rozmowy z pisarzem, zamiast prawdziwej i specjalistycznej terapii oraz wątek samotnego macierzyństwa (który został potraktowany bardzo powierzchownie).

Końcowy wątek sensacyjny został jak dla mnie wepchnięty na siłę i jakoś nie scalał mi się z tą historią. Ogólnie byłam przekonana, że to będzie najlepsza część z wszystkich trzech, jednak moje uczucia są mocno mieszane.






Moja ocena: 5/10




Znacie inne powieści autorki? ♥




Girl from Stars

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz