piątek, 10 kwietnia 2026

[695] Neva Altaj - "Ruined secrets"

 

~Witajcie kochani!

Romanse mafijne - jesteście na tak, czy wręcz przeciwnie? ♥







Autor: Neva Altaj
Tytuł: "Ruined secrets"
Ilość stron: 330
Wydawnictwo: KDW
Data premiery: 8 kwietnia 2026







Isabella

Pragnęłam go przez większość życia.
Od dnia, w którym wiele lat temu uratował mnie przed utonięciem.
Lecz on nigdy mnie nie zauważał, nigdy nie poświęcał mi uwagi.
Dla niego jestem jeszcze dzieckiem. A teraz otrzymał rozkaz, by się ze mną ożenić.
On mnie nie chce – ani w swoim sercu, ani w swoim łóżku.
Jednak na wojnie i w miłości wszystkie chwyty są dozwolone, a ja jestem gotowa zrobić, co tylko będzie trzeba – nawet okłamać mężczyznę, który nie pamięta własnej przeszłości.

Luca


Niezwykle piękna i taka przebiegła.
Moja nastoletnia żona prowadzi mnie zręcznie przez mętne wody Cosa Nostry, tak by nikt nie podejrzewał, że na skutek wypadku straciłem pamięć.
Teraz zakochuję się w kobiecie, której nawet nie pamiętam.
W kobiecie, która okłamuje mnie od chwili, gdy otworzyłem oczy.
A ja zamierzam odkryć jej sekrety.

***

Po „Ruined secrets” sięgnęłam z dwóch powodów. Po pierwsze, bardzo dawno już nie czytałam żadnego romansu mafijnego, a po drugie skusił mnie motyw różnicy wieku i aranżowanego małżeństwa. Nie oczekiwałam niczego wybitnego. Nie spodziewałam się jednak, że dostanę coś tak słabego.

Gdyby z całej książki powycinać wszystkie sceny zbliżeń Luki i Isabelli to pozostałoby nam jakieś 15% powieści. To przerażające, jak bardzo ta historia jest pozbawiona jakiejkolwiek fabuły. Nie spodziewajcie się jakiś głębszych relacji między bohaterami. Oni nawet za bardzo ze sobą nie rozmawiają. A jak już zaczną, to po dwóch minutach kończą w sypialni.

Isabelle jest okropnie wykreowaną postacią. W zamiarze autorki zapewne miała być silną, niezależną, wyzwoloną i pewną siebie kobietą, jednak jak dla mnie była zwyczajną, nastoletnią nimfomanką. Skupiając się na bohaterach, warto tutaj wspomnieć o niewykorzystanym potencjale w postaci córki Luki. Dziewczynka praktycznie została pominięta. Ważniejsze były sceny łóżkowe, które i tak za każdym razem były bardzo podobnie opisane.

O samej mafii i jej działalności nie dowiadujemy się zbyt wiele. Autorka rzuca wieloma imionami i informacją, że ten facet zajmuje się praniem pieniędzy, inny zajmuje się inwestowaniem w nieruchomości, a jeszcze inny narkotykami czy bronią. I tyle w temacie.

Ciśnie mi się na język stwierdzenie, ze autorka nie miała pomysłu na tą historię, a jest to dopiero czwarta część serii. Aż strach pomyśleć o czym są kolejne, skoro seria ta liczy sobie aż dwanaście części.






Moja ocena: 3/10






Znacie inne powieści z tej serii? ♥




Girl from Stars


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz