wtorek, 16 czerwca 2026

[704] Karolina Żynda - "Tamtej nocy w Vegas"

 

~Witajcie kochani!

Lubicie romanse z motywem "fake wedding"? ♥







Autor: Karolina Żynda
Tytuł: "Tamtej nocy w Vegas"
Ilość stron: 634
Wydawnictwo: NieZwykłe
Data premiery: 15 kwietnia 2026







To miała być rutynowa podróż służbowa – kilka spotkań i szybki powrót do Nowego Jorku. Tymczasem Winnie Miller szybko odkrywa, że Vegas ma swoje zasady, a jedną z nich jest brak zasad. Po jednej niefortunnej rozgrywce w karty, zakrapianej sporą ilością alkoholu, kobieta budzi się z obrączką na palcu… w jednym łóżku z szefem, którym szczerze gardzi.

Trzeba to odkręcić, prawda? Cóż, z Kennethem Winslowem nic nie może być tak proste. Mężczyzna nie ma zamiaru się rozwodzić, bo to z pozoru przypadkowe małżeństwo to jego pomysł i sposób na zachowanie rodzinnej fortuny. Niesławny kobieciarz nakłania Winnie, by grała przed jego krewnymi przykładną żonę, dopóki nie zyska pełni kontroli nad biznesem.

***

„Tamtej nocy w Vegas” to romans biurowy, w którym dominują dwa główne motywy – „fake wedding” oraz „hate – love”, choć tej nienawiści czy niechęci było stosunkowo niewiele. Nie znaczy to jednak, że bohaterowie od razu czują do siebie przysłowiową miętę. Romans ten, to typowy „slow burn”. Relacja między Winnie i Kennethem rozwija się na prawdę powoli. I choć sama nie przepadam za zbytnim rozwlekaniem rozwoju uczuć między bohaterami, tak w tym przypadku zostałam kupiona. A Kenneth został moim (kolejnym) książkowym mężem.

Trochę szkoda, że nie było dwuosobowej narracji. Zabrakło mi męskiego spojrzenia na te historię. Jestem przekonana, że przemyślenia Kennetha uczyniłyby tę powieść jeszcze ciekawszą. Być może też dzięki temu zrozumiałabym jego dziwne zachowanie w ostatnich rozdziałach, które mi się nie spodobało.

Nie mam jakiś większych zastrzeżeń wobec tej historii. Autorka ma lekkie pióro, które miałam już okazję poznać. Dlatego też mniej więcej wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Bardzo przyjemna i relaksująca powieść, ale bez fajerwerków. Momentami niepotrzebnie przeciągana, za sprawą zbędnych opisów, które rozciągnęły tę historię na ponad 600 stron… Ale suma summarum była w porządku.






Moja ocena: 6/10





Znacie inne powieści autorki? ♥





Girl from Stars

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz