czwartek, 25 czerwca 2026

[705] Laura Green - "A krzyk jego porwał wiatr"

 

~Witajcie kochani!

Kontynuacja jakiej serii ostatnio Was rozczarowała? 










Autor: Laura Green
Tytuł: "A krzyk jego porwał wiatr"
Ilość stron: 552
Wydawnictwo: Papierowe Serca
Data premiery: 25 marca 2026











Sambor pracuje jako trener w klubie bokserskim, a każdego dnia przyświeca mu jeden cel – odzyskanie młodszego brata z ośrodka opiekuńczego. Ten kruchy porządek zostaje jednak zachwiany, gdy w ciemnej alejce natyka się na grupę chłopaków zaczepiających dziewczynę. Nie zamierza interweniować… aż do chwili, gdy dostrzega w jej spojrzeniu coś, co nie pozwala mu odejść.

Nie spodziewa się, że nieznajoma obudzi w nim emocje, które dawno pogrzebał. Jest przekonany, że ich drogi już się nie skrzyżują. Los ma jednak inne plany – dziewczyna odnajduje go w klubie i prosi o prywatne lekcje walki.

***

Pierwszy tom serii „Melodia wiatru”, czyli „A imię jej szeptał wiatr” bardzo mi się spodobał. Była to jedna z najlepszych powieści, jakie miałam okazję poznać w ubiegłym roku. Nic więc dziwnego, że sięgnęłam po kolejną część. Oczekiwania miałam spore i niestety nie wszystko poszło po mojej myśli…

Pierwsza połowa książki jest dość monotonna. Po zapoznaniu się z postaciami i ogólnym zarysem fabuły, zaczęło mocno wiać nudą. Historia zrobiła się statyczna zarówno pod względem fabularnym jak i emocjonalnym. Był moment, że rozważałam DNF, jednak mając na uwadze wyjątkowość pierwszej części, postanowiłam dać jej szansę.

Sambor to wyjątkowo ciekawa postać. Głównie za sprawą swojej przypadłości – chłopak nie odczuwa żadnych emocji, na skutek traumatycznych wydarzeń z przeszłości. Jego historia pokazuje, jak w dużym stopniu trudne doświadczenia z dzieciństwa wpływają na dorosłe życie.

W końcówce fabuła leci na łeb i szyję. To, co ciekawe i najbardziej wartościowe, zostało zupełnie pominięte lub krótko opisane w kilku rozdziałach. Sporo wątków nie zostało zakończonych. Być może autorka zostawiła sobie otwartą furtkę do kolejnej części, jednak jak na tak obszerną książkę (ponad 500 stron) można było zamknąć historię Sambora w tym jednym tomie.

„A krzyk jego porwał wiatr” to powieść o traumie i próbach radzenia sobie z nią. Fabuła nie stanowiła dla mnie większego zaskoczenia. Dość łatwo wszystko przewidzieć. Mnie osobiście druga część serii nie zachwyciła, ale z pewnością mogę Wam polecić pierwszy tom.






Moja ocena: 5/10





Czytaliście I tom serii "Melodia wiatru"? ♥





Girl from Stars




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz