środa, 10 sierpnia 2016

"Kochać to niszczyć, a być kochanym to znaczy zostać zniszczonym"


~Witajcie kochani!

Jak ten czas nieubłagalnie szybko pędzi! Jeśli tego jeszcze nie zauważyliście, niestety muszę Was uświadomić, że zostały trzy tygodnie wakacji. Zamiast czytania ksiażek będzie wkuwanie na sprawdziany, kartkówki i inne głupoty ...
Żartuję! Ja i tak będę czytać! :D
I z tym pozytywnym akcentem zapraszam Was serdecznie na recenzję :)








Autor: Cassandra Clare
Tytuł: "Miasto kości"
Ilość stron: 512
Seria: "Dary Anioła"
Wydawnictwo" Wydawnictwo MAG
Data premiery: 28 sierpnia 2013





W Wakacyjnym Book Tagu , który nie tak dawno przeprowadziłam na moim blogu, wspomniałam, że chciałabym w końcu przeczytać całą serię "Darów Anioła" i w końcu dowiedzieć się jak cała historia się skończyła (aż  dziwne, że dotąd udało mi się uniknąć wszelkich spojlerów związanych z zakończeniem książki :D ). Dlatego też, gdy ostatnio złożyłam wizytę w pobliskiej bibliotece i zobaczyłam na półce I część tej serii, nie wahałam się ani chwili i po raz kolejny zatraciłam się w świecie Nocnych Łowców.

Clarissa Fray jest typową nastolatką. Imprezuje, spotyka się ze swoim przyjacielem Simonem i robi to, co kocha - maluje. Jej zwyczajne życie diametralnie się zmienia podczas imprezy w dość nietypowym klubie Pandemonium, gdzie jest świadkiem morderstwa niebieskowłosego chłopaka, przez grupkę trzech nastolatków: zniewalająco pięknej dziewczyny i dwóch chłopaków - niebieskookiego i przystojnego blondyna. Sprawy się jednak komplikują. Nic nie jest już takie proste. Trzy nieznajome postacie także nie są takie zwyczajne. Wkrótce Clary dowie się, że ona także do zwyczajnych nie należy, W taki to sposób trafia do nieznanego jej jak dotąd świata, pełnego wampirów, wilkołaków, wróżek, czarodziei i Nocnych Łowców - ludzi takich, jak ona sama...

Mimo tego, że "Miasto kości" czytałam już kilka razy, to za każdym razem podczas czytania jestem równie zachwycona. Autorka posiada lekki i przyjemny do czytania styl pisania. Podczas czytania spotkamy się z ciekawymi opisami i świetnymi dialogami.

Pani Clare wykreowała bardzo dobre i charyzmatyczne postacie. Duży plus za stworzenie tak intrygującej i zabawnej postaci, jaką jest Jace. Jego poczucie humoru, sarkazm i ironia, którą wyczuwało się w każdym zdaniu, nie raz doprowadzała mnie do łez.

Mimo iż „Miasto kości” liczy sobie ponad pięćset stron, to czyta się ją bardzo szybko, dzięki intrygującej i dobrze przemyślanej fabule. Ciągłe zwroty akcji towarzyszące nam podczas czytania sprawiają, że czytelnik ma ochotę na więcej.

Jedyną rzeczą, której mogłabym się przyczepić, był fakt, że w egzemplarzu, który trafił w moje ręce brakowało około dwudziestu stron. Był to mały problem, gdyż musiałam szukać darmowego e-book’a na internecie. Nie mniej jednak poszukiwania były tego warte.

W 2013 roku miała premiera ekranizacja książki, która mimo tego, że większości się podobała, to jednak nie została doceniona przez krytyków. Mi osobiście film bardzo się podobał i lubię do niego od czasu do czasu wrócić. W postać Clary wcieliła się Lily Collins, a w postać Jace’a – Jamie Campbell Bower. Ta dwójka spisała się znakomicie. Pozostali nie zwalili mnie z nóg.

Po fali krytyki postanowiono, że nie będzie kontynuacji filmowej wersji „Darów Anioła”. W 2016 roku jednak pojawił się serial „Shadowhunters”. Nie trafił on do mnie, gdyż według mnie jest on za bardzo „przedobrzony”.  Jakaś siedziba FBA zamiast Instytutu i ten nieszczęsny Czarnobyl to dla mnie  zbyt wiele. Poza tym, gra aktorska głównych bohaterów jest po prostu TRAGICZNA. Katherine McNamara jest beznadziejną aktorką. Na ekranie jest jak jakaś kłoda – w ogóle nie umie pokazać jakichkolwiek emocji. Cały serial uratował jednak wątek Malec, czyli wątek miłosny między Alec’iem i Magnusem. Na szczęście odtwórcy tych ról są świetni i to dzięki nim obejrzałam serial do końca.

Podsumowując, „Miasto kości” to świetna książka dla każdego wielbiciela fantasy. Zakończenie pierwszej części sprawiło, że już mam ochotę sięgnąć po kolejny tom.



Moja ocena: 9/10




Już w trakcie czytania książki wiedziałam co, a raczej kogo Oro powinna narysować :3 Oczywiście Jace'a :D Oro jednak stwierdziła, że gdyby rysunek jej się nie udał, to fanki Jace'a (do których ja też należę) zjadłyby ją żywcem XD Dlatego stwierdziła, że woli stąpać po bezpieczniejszym gruncie i narysować... Isabelle! :)
Oto efekty jej pracy:




Jak twierdzi sama autorka, mogło być lepiej. 
Ludzie, to chyba kryzys.
A Wy musicie pomóc jej go pokonać! :D
Wchodźcie na JEJ BLOGA, OBSERWUJCIE, KOMENTUJCIE I ZACHĘCAJCIE DO DALSZEJ PRACY!
Ona potrzebuje porządnego kopniaka w tyłek! :)




Kto z Was czytał "Miasto kości"?
A kto przeczytał już całą serię "Darów Anioła"?





Girl from Stars





6 komentarzy:

  1. Przeczytałam już całą serie "Darów anioła", ale z chęcią zrobiłabym to ponownie. Ta seria była tak zabawna, że chyba nie będzie już takiej drugiej. Clary, Jace oni są świetni.
    Mam nadzieję, że już niedługo przeczytasz całą serię. :)
    Buziaki :*
    Fantastic books

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam pierwsze dwie części, potem w bibliotece długo nie było trzeciej, zaczęłam czytać inne rzeczy i jakoś na tej drugiej części się zatrzymałam. Czas chyba jednak urządzić polowanie :P
    http://worldofloverance.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Dary Anioła za mną xd nie ciesze sie jednak bo to koniec.przygody, znam wszysykie tajemnice i w ogole :( ale.przede mna Diabelskie Maszyny i już nie.mogę sie doczekać az zatrace sie znow w tym cudownym swiecie :)

    Buziaki :*
    coraciemnosci.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. "Dary anioła" czytałam i absolutnie uwielbiam! Jest to jedna z pierwszych serii, jakie przeczytałam (tak, zaczęłam czytać jakieś dwa lata temu) i darzę ją ogromnym sentymentem. Co prawda teraz, gdy patrzę na te książki, wiem, że nie są one wcale tak idealne, jak mi się wydawało. Przyznam się, że dwie ostatnie części nadal przede mną :D Tymczasem cieszę się, że Ci się podobało :)
    Pozdrawiam cieplutko,
    gabRysiek recenzuje

    OdpowiedzUsuń
  5. Całą tą serię czytałam dopiero, gdzieś tak na początku wakacji i mimo, że bardzo długo się od niej wstrzymywałam w końcu po nią sięgnęłam i nie żałuję. Książka świetna! Cassandra niesamowicie wykreowała świat nocnych łowców. A Jace no cóż, no po prostu brak mi słów <3 Co do filmu mi również bardzo się podobał, ale jako film, jako ekranizacja był dość przeciętny. Lili uwielbiam i jest to jedna z moich ulubionych aktorek, dlatego cieszę się, że to jej przypadła rola Clary. Z serialu udało mi się obejrzeć jakieś 4 odcinki i jak na razie nie ciągnie mnie do kolejnych. Zwłaszcza przez grę aktorską głównych bohaterów :P Tak jak napisałaś Kat nie umie wyrazić żadnych emocji, a jej twarz przez całą serię nie przypomina zaskoczenia, złości, szczęścia tylko ziemniaka xD Ale Maleca kocham. Matthew, jest genialnym aktorem i go uwielbiam.
    Świetny post :)
    pomiedzy-wersami.blogspot.com
    Instagram: @kremciowata

    OdpowiedzUsuń
  6. Przeczytałam całą serię "Dary Anioła" i z pewnością jeszcze do niej wrócę, bardzo mi się podobała. Clary i Jace są wspaniali :) Aktualnie poluję na "Panią Noc", chętnie wrócę do świata nocnych łowców :)

    Pozdrawiam :*
    House Of Books

    OdpowiedzUsuń