środa, 24 sierpnia 2016

"To niesamowite, jak zmienia się spojrzenie na wiele spraw, gdy się dowiadujesz, że może nie jesteś człowiekiem"



~Witajcie kochani!

Ten dzień jest dla mnie  wyjątkowy! :) Dlaczego?
Muszę  się Wam pochwalić, że udało mi się nawiązać współpracę z
Moja radość wprost nie ma końca :D Rok temu na myśl mi nawet nie przyszło, że ten skromny blog - "Świat ukryty w słowach" odniesie taki sukces! :)
A to wszystko dzięki Wam, kochani! Dziękuję! <3

A teraz zapraszam na recenzję :)







Autor: C.C. Hunter
Tytuł: "Urodzona o północy"
Cykl: "Wodospady cienia"
Ilość stron: 368
Wydawnictwo: Feeria
Data premiery: 15 stycznia 2014






O serii ‘Wodospady cienia” słyszałam wile razy i dość często widywałam ją na regałach w bibliotekach. Nigdy nie miałam jednak zbyt dużo czasu, by po tę serię sięgnąć. Jednak gdy moja siostra przeczytała całą serię (która bodajże składa się z czterech lub pięciu części) w ciągu bodajże trzech dni, postanowiłam, że i ja muszę odkryć, co w niej jest takiego niezwykle wciągającego…

Życie Kayli Galen nie jest łatwe. Umiera jej ukochana babcia, rzuca ją chłopak, jej rodzice się rozwodzą, a w dodatku ciągle widuje dziwną postać, której nikt poza nią zdaje się nie zauważać. Jedna nieodpowiednia impreza z nieodpowiednimi ludźmi zmienia jej życie na zawsze. Matka wysyła ją na obóz dla trudnej młodzieży do Wodospadów Cienia. Jej współobozowicze nie są jednak po prostu „trudni”…
Kayli nie wierzy, że jej miejsce jest wśród tych dziwolągów. Oni twierdzą jednak, że jest jedną z nich. Kim dokładnie? Tego nie wie nikt…
W dodatku w życiu Kayli pojawiają się Derek i Lucas. Są bardzo różni, ale obaj zajmują znaczące miejsce w jej sercu.

„Urodzona o północy” to klasyczna powieść fantasy skierowana głównie dla młodzieży. Spotkacie tu wampiry, wilkołaki, czarownice czy elfy.

Styl pisania autorki jest lekki i przyjemny w czytaniu. Fabuła jest dość ciekawa, choć bez większego szału. Nie mniej jednak książkę czyta się szybko i przyjemnie – jest typowym „odmóżdżaczem”.

Jeśli chodzi o bohaterów książki, jak dla mnie są dość przeciętni, raczej nie zapadną w mej pamięci na długo. Jedyną postacią, jaką naprawdę polubiłam jest Lucas. Tak, mam słabość do męskich bohaterów, gdyby ktoś pytał J Być może to za sprawą jego tajemniczości, którą próbowałam rozgryźć podczas czytania tej powieści. Nie polubiłam głównej bohaterki, była dla mnie zbyt irytująca. Pokochać naraz dwóch chłopaków i mącić im w głowach? Zdecydowanie mówię NIE!

Zakończenie książki napisane jest w taki sposób, by czytelnik miał ochotę na więcej. Zachowanie głównej bohaterki pod koniec książki wołało wręcz o pomstę do nieba! :D Nie będę Wam jednak nic spojlerowała. Spokojnie :D Przekonajcie się sami!


Podsumowując, jeśli potrzebujesz się trochę odmóżdżyć i masz ochotę na coś lekkiego i prostego to sięgnij po „Urodzoną o północy”.



Moja ocena: 7/10




Kto z Was czytał serię "Wodospady cienia"?
Warto sięgnąć po dalsze części? :D



Na koniec chciałam przypomnieć Wam, o wciąż trwającym KONKURSIE URODZINOWYM :)


Świetne nagrody i banalne warunki wzięcia udziału! :)

ZAPRASZAM! :)




Girl from Stars



5 komentarzy:

  1. Nie czytałam tej książki, ale wydaje się być bardzo interesująca! :)
    Mój blog


    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam wcześniej o niej ;)
    Zapraszam na konkurs: http://nieperfekcyjna-panienka.blogspot.com/2016/08/i-konkurs-niewidzialne-granice.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jeszcze nie czytałam, ale mam zamiar :) Lubię takie lekkie lektury, przyznaję, że piękna okładka również ma znaczenie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam trochę o tej serii, ale nia miałam okazji się za nią zabrać :3
    Zapraszam!
    Gabrielle->Klik!

    OdpowiedzUsuń