środa, 2 sierpnia 2017

Julie Israel - "Indeks szczęścia Juniper Lemon"



~Witajcie kochani!

Wchodząc dzisiaj na platformę Bloggera, czekała na mnie niezwykle miła niespodzianka :)

Na blogu stuknęło już 40 000 wyświetleń :D
Aż słów mi brakuje. DZIĘKUJĘ 

I z tym pozytywnym akcentem, zapraszam na dzisiejszą recenzję :)







Autor: Julie Israel
Tytuł: "Indeks szczęścia Juniper Lemon"
Ilość stron: 375
Wydawnictwo: IUVI
Data premiery: 5 lipca 2017











„Idealna lektura dla każdego, kto pokochał Gwiazd naszych wina Johna Greena czy Oddam Ci słońce Jandy Nelson”. Wystarczyła tylko taka informacja, by w moich rękach znalazł się egzemplarz „Indeksu szczęścia Juniper Lemon”. Powyższe dwa bestsellery wspominam bardzo pozytywnie i nie ukrywam, że porównanie tej pozycji do tych dwóch „światowych fenomenów” sprawiło, że podniosłam tej książce poprzeczkę nieco wyżej. Czy autorce udało się zaspokoić moje czytelnicze potrzeby? Zdecydowanie tak.



Minęło sześćdziesiąt pięć dni od wypadku, który na zawsze odmienił życie Juniper. Świat bez jej cudownej starszej siostry Camilli stał się zimnym i smutnym miejscem.
Pewnego dnia Juniper odkrywa list siostry napisany w dniu wypadku. List, w którym Cam zrywa z tajemniczym „Ty”. Juniper jest w szoku – nic nie wiedziała o związku siostry i ziejąca dziura w jej sercu wydaje się jeszcze większa: kim tak naprawdę była Cam? Postanawia się tego dowiedzieć, odkryć tożsamość adresata i dostarczyć mu list.
Ale wtedy coś gubi. Drobiazg, niewielką kartkę. Jedną z wielu, na których codziennie notuje swój prywatny poziom szczęścia i katalog własnych „wzlotów i upadków dnia”. A ta fiszka jest wyjątkowa: zawiera tajemnicę, o której nikt nie może się dowiedzieć.
Do czego prowadzi grzebanie (dosłownie i w przenośni) w cudzych śmieciach?
Czy odkrywanie małych i wielkich tajemnic otaczających ją ludzi to jest właśnie to, czego Juniper potrzebuje, aby uporządkować własny życiowy bałagan?




Jak na debiut, „Indeks szczęścia Juniper Lemon” wypadł naprawdę znakomicie. Autorka podała mi na tacy naprawdę dobrą i ciekawą książkę, którą będę miała na długo w pamięci. Fabuła jest przemyślana, jej realizacja jest także na plus. Mimo iż akcja może i nie rozwijała się w zabójczo szybkim tempie, to jednak podczas lektury, autorka cały czas podsycała moją ciekawość, dzięki czemu sprawiła, że nie mogłam momentami oderwać się od książki.



Historia ta była dla mnie oryginalna, mimo iż można w niej znaleźć mnóstwo cech wspólnych z „Oddam Ci słońce” Jandy Nelson. Rodzeństwo, strata bliskich, więzy rodzinne  - a w to wszystko wpleciony motyw sztuki. W takim razie czy ta pozycja to tzw. „odgrzewany kotlet”? Według mnie nie. Podstawa ta sama, lecz historie różne. Która w takim razie była lepsza? Moje serce w większym stopniu skradł jednak „Indeks szczęścia Juniper Lemon”.



Styl pisania autorki jest lekki i przyjemny w czytaniu, dzięki czemu przez całą historię się po prostu „przepływa”. Co nie oznacza, że jest to jakaś banalna młodzieżówka. Wręcz przeciwnie, autorka porusza w tej historii wiele problemów, z jakimi na co dzień boryka się współczesna młodzież. Na pierwszy plan wysunięty jest oczywiście problem radzenia z sobie z sytuacją, gdy tracimy kogoś bliskiego.



Julie Israel wykreowała sympatycznych bohaterów, którzy swoimi wyjątkowymi osobowościami nadawali tej historii dodatkowych rumieńców. 
Świetnym pomysłem było umieszczenie w książce fiszek Juniper. Nadają one pewnej atrakcyjności temu wydaniu oraz umilają czytanie.




Podsumowując, „Indeks szczęścia Juniper Lemon” to świetna młodzieżówka, po którą powinien sięgnąć każdy nastolatek. Bardziej dojrzałych czytelników zapewne nie powali z krzesła, nie mniej jednak każdemu trzeba dać szansę, prawda? Mi osobiście książka bardzo się spodobała i jestem pewna, że za jakiś czas sięgnę po nią ponownie.





Moja ocena: 8/10





Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu IUVI.




Ktoś z Was już czytał?
Co sądzicie?



Girl from Stars

6 komentarzy:

  1. Bardzo lubię takie lekkie i przyjemne młodzieżówki, zwłaszcza w wakacje - na pewno przeczytam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jestem do końca przekonana do tej książki, choć ty ja bardzo wysoko oceniłaś mój blog

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak na debiut to zapowiada się przyjemna lektura a ja mało kiedy narzekam na młodzieżówki, więc chętnie dam szansę tej książce :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Coraz więcej pozytywnych opinii widzę o tej książce i naprawdę nabrałam ochotę by ją przeczytać :D

    Pozdrawiam,
    https://pomiedzyrozdzialami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolejna pozytywna recenzja, cóż, chyba muszę przeczytać, nie mam innego wyjścia ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książkę już posiadam, więc na pewno przeczytam ją w najbliższym czasie :)

    OdpowiedzUsuń