sobota, 17 stycznia 2026

[665] Marcelina Bobeł - "Christmas wishlist"

 

~Witajcie kochani!

Znacie powieści Marceliny Bobeł? ♥







Autor: Marcelina Bobeł
Tytuł: "Christmas wishlist"
Ilość stron: 400
Wydawnictwo: Papierowe Serca
Data premiery: 29 października 2025





Ginger kocha święta jak nikt inny. Ta dwudziestopięcioletnia kolekcjonerka kiczowatych swetrów z reniferami, bałwanami i dwuznacznymi napisami, od lat spędza grudzień w Aspen z rodziną swojej najlepszej przyjaciółki, Blair. Każdy rok jest podobny – te same rytuały, te same wspomnienia, ten sam magiczny klimat. Ale w tym roku coś się zmienia…

Starszy brat Blair i chłopak, do którego Ginger wzdychała jako nastolatka – pojawia się znienacka i... to on zabiera ją w podróż do Aspen. Weston pamięta, jak działał na małą Hale. Ona udaje, że już jej nie interesuje…

***

Czytałam tę powieść w formie ebooka, ale widziałam na wielu zdjęciach i relacjach, jak pięknie została wydana ta historia. Jedyna w swoim rodzaju – to trzeba przyznać. Dodatkowo została opowiedziana za pomocą 24 rozdziałów, a więc można ją traktować jako kalendarz adwentowy. Do tego dołóżcie sobie dobrze poprowadzone działania marketingowe i świąteczny bestseller mamy jak znalazł, prawda? No nie do końca…

W moim odczuciu jest to powieść bardziej zimowa niż świąteczna, a cała oprawa historii sugeruje coś innego. Ale nie czepiajmy się szczegółów  - przejdźmy do bohaterów.

Ona – zwariowana, momentami trochę nawet szalona, mająca hopla na punkcie świąt i dwuznacznych świątecznych swetrów. On – gburowaty, stonowany i poważny. W końcu ma 30 lat. Tego typu zderzenia charakterów często wychodzą dość zabawnie, jednak w tym przypadku wyszło mega infantylnie. Gwoździem do trumny było zachowanie Westona w ostatnich rozdziałach, które było tak absurdalne, że aż ciężko było mi uwierzyć w to, co czytam. Do tego ich relacja zmienia się dość dynamicznie. Od wzajemnej niechęci do pożądania dzieli ich cienka nić. Moment zakochania gdzieś umknął po drodze.

Fabuła jest nie do końca przemyślana i dopracowana. Z pewnością zabrakło mi rozwinięcia wątku przyjaźni z Blair. Ogólnie wątek rodziny Prescotów, z którymi Ginger ma rzekomo tak wspaniały kontakt i jest dla niej jak druga rodzina, został potraktowany po macoszemu. Wielka szkoda.

Czuję się lekko rozczarowana. Jest to jedna ze słabszych powieści świąteczno-zimowych, jakie ostatnio czytałam.

 



Moja ocena: 5/10




Czytaliście? A może macie w planach? ♥




Girl from Stars

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz