wtorek, 17 lutego 2026

[678] Joanna Mordak - " Pocałunki w Białym Domu"

 

~Witajcie kochani!

Znacie powieści Asi Mordak? ♥






Autor: Joanna Mordak
Tytuł: "Pocałunki w Białym Domu"
Ilość stron: 448
Wydawnictwo: Papierowe Serca
Data premiery: 12 listopada 2025








„Nigdy więcej”. Te dwa słowa Lainey powtarzała sobie przez pięć lat, odkąd James, mężczyzna, którego kochała, zostawił ją dla błyskotliwej kariery w Waszyngtonie.

Los jednak bywa przewrotny. Kiedy James, wschodząca gwiazda polityki, potrzebuje pierwszej damy w drodze po fotel prezydenta, składa Lainey szokującą propozycję, a ta ją… przyjmuje.

W trakcie kampanii James, świadomy swoich błędów z przeszłości, jest zdeterminowany, by odzyskać Lainey…

***

„Strategia miłosna” czyli pierwsza powieść Asi Mordak, jaką miałam okazję poznać, była jedną z najlepszych książek, jakie przeczytałam w minionym roku. Dlatego też w ciemno sięgnęłam po „Pocałunki w Białym Domu”, gdzie pomysł na fabułę był oryginalny i ciekawy, jednak ostateczne wykonanie pozostawiło wiele do życzenia.

Lubię motyw „slow-burn”, zwłaszcza gdy tyczy się on również kwestii wybaczania. W tym jednak przypadku, fabuła była zbyt rozwleczona i mało w niej było dynamiki. O ile pierwsze rozdziały naprawdę mnie wciągnęły i były zapowiedzią emocjonalnej historii, tak później zrobiło się nieco mdło, głównie za sprawą ciągłych monologów głównych bohaterów.

Nigdy nie interesowałam się polityką, jednak w tym przypadku czuję niedosyt. Wątek polityczny został jak dla mnie za mało rozbudowany. Można było trochę więcej skupić się na pracy Jamesa i Lainey. Uszczknąć trochę więcej fragmentów np. ze spotkań z wyborcami. I w ten sposób ukazać to drugie oblicze bohaterów. A tak dostajemy tylko informację, że Lainey bardzo się udzielała na szczeblu samorządowym, i tak samo miało być podczas kampanii prezydenckiej. Jednak suma summarum jej w niej zabrakło.

James to postać wyidealizowana, co mnie nieco drażniło. Lainey to z kolei kobieta z charakterem, ale mam wrażenie, że mogła być nieco bardziej wyrazista. Żałuję również, że postać siostry Jamesa miała tylko przysłowiowe „5 minut” później o niej zapomniano.

Podsumowując, „Pocałunki w Białym Domu” to przede wszystkim powieść o drugich szansach, możliwości naprawienia błędów z przeszłości. Znając możliwości autorki, czuję lekki niedosyt, ale mam nadzieję, że jeszcze kiedyś mnie pozytywnie zaskoczy.





Moja ocena: 6/10





Czytaliście? A może macie w planach? ♥





Girl from Stars

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz