~Witajcie kochani!
Znacie powieści Ani Langner? ♥
Autor: Anna Langner
Tytuł: "Ups! I love you (again)"
Ilość stron: 360
Wydawnictwo: Papierowe Serca
Data premiery: 28 stycznia 2026
W najgorsze walentynki swojego życia Olga nauczyła się, że miłość bywa bolesna. Lata później ma jednak szansę znowu je polubić. Gdy jej życie, z poukładanego i do bólu schematycznego, niespodziewanie zmienia się pod wpływem korespondencji z nieznajomym, który podpisuje się jako X, dziewczyna musi zdecydować, czy jest gotowa zapomnieć o bólu i otworzyć się na nowe. Listy Iksa są delikatne, uważne i pełne słów, których nie da się nie poczuć. A momentami także lekko pikantne i przyprawiające o szybsze bicie serca. Gdy jednak Olga postanawia się z nim spotkać, odkrywa gorzką prawdę, która rujnuje jej serce.
***
Miałam już okazję poznać kilka historii spod pióra Ani Langner i moje oceny bywały naprawdę różne. Były takie powieści jak „Stowarzyszenie słodkiej zemsty”, które bardzo mi się spodobały, ale też i takie, które kompletnie do mnie nie trafiły, jak np. „Two dirty souls”. Nie wiedziałam zatem czego mam się spodziewać po historii „Ups! I love you (again)”, która skusiła mnie za sprawą motywu listów, który bardzo lubię.
Początek nieco mnie zaniepokoił, gdyż Olga wydawała mi się dość infantylna, a gdy do tego doszła jej roztrzepana i zbyt kochliwa przyjaciółka, nie byłam pewna czy udźwignę ten duet. Potem zrobiło się trochę lepiej, choć muszę przyznać, że do samego końca miałam mieszane uczucia względem Olgi, a konkretnie – jej zachowań. Z jednej strony rozumiałam jej strach i obawy przed ponowną miłością i zaufaniem, ale z drugiej strony strasznie drażniło mnie to, że facet starał się na sto procent, a ona nie dawała nic od siebie w zamian.
Jeśli chodzi o samą aferę walentynkową, która przyczyniła się do awersji bohaterki wobec święta zakochanych, spodziewałam się nieco bardziej zawiłej dramy.
„Ups! I love you (again)” to lekka, z nutką humoru powieść o drugich szansach, przebaczeniu i umiejętności porzucenia przeszłości i skupieniu się na teraźniejszości. Suma summarum czytało się ją przyjemnie, ale bez efektu „WOW”.
Moja ocena: 6/10
Czytaliście? A może macie w planach? ♥
Girl from Stars


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz